Członkowie nowego stowarzyszenia ogrodów działkowych w Imielnie chcą wyłączyć swój ogród ze struktur Polskiego Związku Działkowców bo, jak mówią, nie chcą chodzić w kagańcu PZD. Chcą decydować m.in. o wydawaniu pieniędzy ze swoich składek. Teraz przekazują rocznie około 12 tys. zł do okręgu PZD i jak mówią nie wiadomo co się z tymi pieniędzmi dzieje. Narzekają, że przez ponad 20 lat w ogrodzie nie wybudowano świetlicy.
Decyzja o odłączeniu PZD ma zapaść na walnym zebraniu na jesieni jednak inicjatorzy odłączenia rozpoczęli już kampanię, w której do swoich racji przekonują innych działkowców. Jak mówią spośród 400 działkowców odłączenia chce na razie około 130. Narzekają jednak, że obecny zarząd utrudnia im kampanię informacyjną zabraniając umieszczania komunikatów na tablicach informacyjnych.
Obecny prezes ogrodów w Imielnie Krzysztof Buczkowski uważa, że stowarzyszenie działa nielegalnie, a prawo do gablot informacyjnych ma jedynie obecny zarząd działający w strukturach PZD.
Walne zebranie wszystkich działkowców z Imielna planowane jest jesienią tego roku i tam członkowie ogrodu podejmą decyzję czy zostają w strukturach PZD - czy nie. Do tego czasu z pewnością w Imielnie podczas sąsiedzkich spotkań będzie o czym rozmawiać. (posłuchaj)