"Teraz prawie wszyscy czują się dobrze" - mówi wiceprezes Klubu Lech Kołakowski. Dzieci wróciły do domów. W związku z tym, że Sanepid stwierdził, że to prawdopodobnie jakaś niegroźna infekcja wirusowa, do tego samego ośrodka pojechała druga ponad 20-osobową grupa. "Jednak pojawiły się podobne problemy" - mówi Kołakowski.
Jeżeli okaże się, że także dzieci z drugiego turnusu gorzej się poczują natychmiast pojedzie po nie autobus. Dzieci miały wypoczywać w Ustce do końca sierpnia. Jednak wiele wskazuje na to, że obóz zostanie zakończony wcześniej.