Na jarmarku kwestowali dla hospicjum
Poznaniacy protestują dziś pod Urzędem Wojewódzkim. Zebrali się, by domagać się od rządu pomocy mieszkańcom Syrii, w której od prawie 6 lat trwa wojna.
Demonstrację zorganizowała partia Razem. Dołączyli się do niej: Zieloni, Anarchiści i Komitet Obrony Demokracji. Po pół godzinie pikieta zakończyła się, ale jej uczestnicy się nie rozeszli, bo w tym samym miejscu rozpoczęła się demonstracja w obronie wolnych mediów.
Pod Urząd Wojewódzki dotarły kolejne osoby - działacze Nowoczesnej, Platformy Obywatelskiej i mieszkańcy. Przy dźwięku syren krzyczeli "Konstytucja, konstytucja". Głos zabrała między innymi pielęgniarka Czerwca 56 Aleksandra Banasiak, która ostrzegała, że już w 1956 władza wykorzystywała media.
- Media były zawłaszczane przez ówczesną władzę, a teraz mamy powtórkę. Posłuchajcie i popatrzcie, ja powinnam siedzieć na tapczanie i oglądać telewizję, a nie przychodzić tu - mówiła Banasiak.
Do protestu dołączył prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Obie demonstracje trwały dwie godziny. Po 18.00 uczestnicy rozeszli się.
Magdalena Konieczna/mk