NA ANTENIE: Serwis informacyjny
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Egzamin gimnazjalny - dlaczego tak źle?

Publikacja: 20.06.2011 g.12:09  Aktualizacja: 20.06.2011 g.16:21
Poznań
Nie jest dobrze. Wyniki tegorocznego testu egzaminacyjnego w wielkopolskich gimnazjach nie napawają optymizmem. W teście humanistycznym jesteśmy jako województwo na przedostatnim miejscu w kraju, w matematycznym na dziewiątym, a w języku angielskim na dziesiątym. Smucą wyniki z części humanistycznej, bo to oznacza, ze nastolatki nie czytają i nie rozumieją sensu tekstów. Dlaczego jest tak źle?
Egzamin gimnazjalny Poznań - Jacek Butlewski
/ Fot. Jacek Butlewski

Spis treści:

    Wcześniej również nie najlepiej poszedł egzamin szóstych klas szkoły podstawowej. Tu też Wielkopolska jest na przedostatnim miejscu w Polsce. Co się dzieje w szkołach naszego regionu? Dlaczego nie umiemy zdopingować naszych dzieci do większego wysiłku, zachęcić do lepszej nauki? Gdzie tkwi błąd - w systemie nauczania? W domach? W szkole?

    W testach gimnazjalnych w naszym regionie najlepsi humaniści są w Poznaniu. Najgorzej poradzili sobie uczniowie powiatu śremskiego - zdobyli średnio 20 punktów na 50 możliwych. Nasz reporter wybrał się do Książa Wielkopolskiego. Tamtejsze gimnazjum zanotowało najsłabsze wyniki. Tam też szukaliśmy odpowiedzi na pytanie: dlaczego jest tak źle? Uczniowie sami szukają swoich słabości i są szczerzy - do bólu, jak można usłyszeć w rozmowie. Nauka "tak", ale jak najmniejszym wysiłkiem. Jeśli zawód - to tylko dobrze płatny, ale z takimi umiejętnościami humanistycznymi?

    Szczególnie źle poszła nastolatkom w gimnazjum część humanistyczna. Co jest powodem, takiego stanu rzeczy? Młodzież nie rozumie tego co czyta? A może nie rozumieją też dorośli, bo przecież nie czytają. Gdzie tkwi błąd?  Teresa Janasik - polonistka w gimnazjum w Książu Wielkopolskim mówi, że uczniowie byli zaskoczeni większą ilością zadań z historii.

    Jak tłumaczy słaby wynik Wojciech Świdurski - dyrektor gimnazjum w Książu? Nie obwinia nauczycieli. Przyznaje, że system egzaminacyjny nie uwzględnia słabszych uczniów. A może nastolatków "zabija" obcowanie z komputerem? Skrótowy język e-maili i sms-ów? Całkowite zawierzenie informacjom z internetu, bez sięgania do książek, poszukiwania sensu tekstów, powszechne stosowanie zasady "kopiuj, wklej".

    Szkoły podlegają gminom. Tym jak najbardziej powinno zależeć, żeby placówki były coraz lepsze. Burmistrz Książa Teofil Marciniak uważa jednak, że kadra nauczycielska się stara. Kłopot widzi w rodzicach, którzy nie interesują się swoimi  dziećmi. Być moze to jego spojrzenie, nieco z boku jest najtrafniejsze? A może gimnazja to jednak pomyłka? Od poczatku reformy wszyscy się zastanawiają, czy to był dobry pomysł. Ocenia go nauczycielka, z którą rozmawiał nasz reporter.

    Szkoły, ich dyrektorzy i nauczyciele mają teraz czas na to co poprawić w przyszłym roku. Jakie plany na nowy rok ma Wojciech Świdurski, dyrektor gimnazjum w Książu? Nadchodzi czas wakacji, może to okazja, żeby młodzież sięgnęła po książki, nauczyła się myślenia i rozumienia? Rodzice powinni skorzystać z okazji i skłonić dzieci do przeczytania kilku książek. Na początek zaserwujmy coś lekkiego, a potem podsuńmy poważniejszą lekturę. Zapraszamy do dyskusji o poziomie edukacji w naszych szkołach. Co się dzieje za murami podstawówek, gimnazjów i liceów?

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 15
    Rychu 14.07.2011 godz. 23:35
    Te Ona. Czytając co napisałaś i ile błędów zrobiłaś, dziwię się, że wogóle coś zdałaś.
    Ona 28.06.2011 godz. 13:12
    Witam,ja pisałam tego roczny egzamin i był bardzo skomplikowany zamiast dużo języka polskiego było dużo historii, a większość młodzieży nie lubi historii i dlatego tak kiepsko poszedł. Mam nadzieje,że jak nasz rocznik 1995 i jak będzie pisać maturę będzie on łatwy. :)
    cz'ytacz 23.06.2011 godz. 13:45
    ... A budownictwem obiektów szkolnych powstałych w okresie przedewszystkim po 1850r .A mogę śmiało stwierdzić że powstałych w okresie tzw Kulturkampfu ... .I KONIEC FINAŁ ...
    cz'ytacz 23.06.2011 godz. 13:27
    No i na zakończenie myślę że wyraziłem się zrozumiale ,ale nie objaśniam wszystkich wątków które zawarłem w tych wypowiedziach, gdyż skomplikowało by to prostotę rozumowania oraz mentalność byłych twórców a wraz z nimi i budowniczych podstaw dzisiejszej oświaty ... .Czy oświaty która ma cechy oświaty o Europejskich Standardach?.To niech ocenią ci którzy poznali lub liznęli tamte zachodnie wzorce ?.Ale uznaję że daleko do takich wzorców jak Szkoły Jezuickie zwane Kolegiami ... .Bo Jezuici to był Zakon z Podstawami Uniwersyteckimi ,tak jak Założyciel Św Ignacy w którego życiorysie też przewinął się znacząco ten wątek i najpewniej znacząco odcisnął na kształcie ... fakt że edukacja i wiedza odbiegła od związków i podstaw jakie nadawała RELIGIA i wiedza antyczna w obrazie świata ... .No i w samym Poznaniu widać tę różnicę między budownictwem Jezuickim ,tj wyważoną ilością sztuki zdobniczej ... ,stylu ... ,kolorów pastelowych i ciepłych ... ,natężeniu światła wewnątrz ... i przestrzeni ... -Wzorców przywiezionych z miejsc gdzie nauka i sztuka ,wolnomyślicielstwo sprawiły że niestety Zakon musiał ulec kasacie ... .
    cz'ytacz 23.06.2011 godz. 10:09
    A więc uściślając tamtą wypowiedż ,to istniejąca szkoła jest odwzorowaniem SKRZYDŁA ZAMKU KRZYŻACKIEGO
    A ZAADAPTOWANEGO NA POTRZEBY SZKOŁY,szkolnictwa,oświaty itd itp ... .Bo pierwotnie ów zamek został rozebrany a skrzydło które ocalało ,zostało przeznaczone na szkołę-edukację .No i do tego dodamy najpewniej wątek Zwycięskiej Bitwy Pod Grunwaldem, który współcześnie przejawia się do ogólnodostępnego prawa do tzw oświaty,a więc deklaracji że ona jest na równo ... i dla wszystkich ... .A odzwierciedla się współcześnie w obowiązku przyjęcia uczniów,niezależnie od przynależności etnicznej i zwyczajów tychże grup etnicznych ... .No i jak do tak skoszarowanej szkoły przyłączą grupy które w tej formacji nie uczestniczą ,to mamy ten daleki odzew z przed 600-lat ... .No bo dyrekcja i ciało pedagogiczne nie może odmówić takim koczowniczym ludom obowiązku uczęszczania do szkoły .Gdyż KOMTUR nie ma się w czym bronić ,bo zamku już nie ma .A też niechby stwarzali trudności i kłopoty to mogli by być napadnięci przez hordy ... na koniach ... .Bo to oczywiście RZECZYPOSPOLITA ... .A Wielkopolanie mogą być dumni z tej nazwy w której jest POLSKA ... .A no może to ,to ktoś i coś będzie chciało bardziej skomplikować ,nadać nie znane obce i dalekie naleciałości ... .Ale w tej szerokości i długości geograficznej ,najbliżsi sąsiedzi walczą i przepychają się by nadać i nacechować własnymi wątkami życie tego skrawka ziemi ....Który akurat i obecnie widać w takiej postaci
    cz'ytacz 22.06.2011 godz. 20:12
    No więc zsumując poprzednie wywody do których dodałem wątek literacki,a zaczerpnięty z kultowego serialu pt "Pan Samochodzik i ..." -no i nie o Templariuszach ale o ZAKONIE KRZYŻACKIM MA BYĆ MOWA (w których to zamkach też poruszali się mali bohaterzy tego filmu ...).I przyznam szczerze że tam nie byłem bo nie mogłem sobie pozwolić na podróże z wielu względów ... .Ale pomógł mi internet w dociekaniu na temat DLACZEGO SZKOŁY BYŁY BUDOWANE Z CZERWONEJ CEGŁY i do tego takie ponure ,smutne.A i może potworne i potwornie wyglądające?.......................................................................................................................................A no dlatego że one budowane były na wzór skrzydła Krzyżackiego Zamku,które pierwotnie zostało zaadaptowane na Szkołę ... (i w której nie tylko musiały się mieścić oddziały podstawowe).Do tego najpewniej dydaktyka podobna do zasad panujących w takich zamkach ... .a więc skoszarowanie,dyscyplina i wzorce zaczerpnięte z średniowiecznej nauki religii .A więc nauki o wszystkim co potrzebne było do wiedzy dla przyszłego edepta sztuki walk na topory,miecze lub inne bronie miotające .A więc nabytą wiedzę należy wydukać śpiewająco ,kiedy jest się pytanym przez przełożonego należy powstać w pozycji na baczność i wypowiedzieć wyuczoną formułę wobec pozostałych i wobec pytającego (tym razem funkcjonariusza publicznego),nie musząc rozumować treści tego o czym się mówi ... .No bo jak ZIEMIA BYŁA ZNANA JAKO POŁOWA KULI KTÓRĄ DŻWIGAŁY ŻÓŁWIE,bo inaczej nie mogło być gdyż groziło to burzą myśli i wysnuwanych własnych teorii oraz wyrwaniem się z pod koszarowej dyscypliny ... .A wiecie co oznaczał bunt !!!.Bunt oznaczał zniszczenie go w zarodku ... brutalnymi środkami i sposobami ...!!!
    cz'ytacz 21.06.2011 godz. 18:58
    Być i może ,coś ruszyło się po ostatnich reformach w których przedwszystkim oddzielono wyrośniętych chłopaków i duże pannice od dzieci które wchodzą w arkana szkolnego życia.Ale o ile wiem to dawno temu w okresie zaborów ,też były gimnazja i zwykłe szkoły -podstawowe.Taka szkoła składała się z wielkiego kilkupiętrowego gmachu z czerwonej cegły i wysokiego dachu obłożonego dachówką ... .Dziedzińca o czworobocznym kształcie a zbliżonym do kwadratu ,(-jak na zapotrzebowanie na ruch i sport, to o bardzo ciasnych i niewygodnych wymiarach) .A no do tego jeszcze kilka małych pomocniczych budynków w takim samym stylu,a okalającym tenże ciasny dziedziniec ... .Dla małego ucznia,to wszystko takie ogromne ,wielkie,straszne i gdyby nie hałas i odgłosy z sal -szkolnych klas ,to by można było wysnuć w wyobrażni dziecięcej legendę o jakimś duchu który hula wraz z przeciągiem po szkolnych korytarzach ... Czy mam rację ...? cdn ...
    student ze Śremu 20.06.2011 godz. 22:35
    Kończyłem gimnazjum nr 1 w Śremie i przyznam, że każdy ma rację. Zarówno nauczyciele, uczniowie, rodzice itd. są winni. Jednak najbardziej decydujący wpływ na wyniki ma moim zdaniem internet. Oczywiście za moich czasów był już on powszechny, bo do "gimka" chodziłem jeszcze 4 lata temu, ale był on niegdyś wolniejszy, mniej użyteczny. Teraz jest czasozamulaczem. Jest szybki, tani i ma mnóstwo stron bardzo popularnych a nic nie wnoszących do zycia, typu demotywatory, facebooki, naszeklasy. Ja miałem wybór taki: lekcje, gra komputerowa, telewizor piłka nożna na boizku lub nauka i proporcje zachowywałem (jak większość) dobre, skoro pasków na świadectwach było wuchta. A teraz nie ma wyboru, bo na naukę czasu już młodzieży nie staje! Za dużo szlajania się, a za mało lektury. Za moich czasów te negatywne zjawiska dopiero raczkowały i efekt? Ja miałem 95/100 z testu gimnazjalnego, a moi koledzy raczej nie schodzili poniżej 80/100. I taka była przeciętna. Ten kto miał 20 pkt. z któregoś testu to był wyjątkowo odporny na wiedzę, a teraz 20 pkt. to jest średnia... Masakra. Trzeba też przyznać, że gimnazja to źródło wszelkiej patologii. No i nie ulega wątpliwości, że system edukacji jest do bani. Potrzebnych rzeczy to mnie uczą na Uniwersytecie Ekonomicznym, a kto teraz pamięta jakie są wzory na węglowodór czegośtam, albo jak wyliczyć ciepło właściwe drewna...

    No ale z tymi problemami boryka się cała Polska. Z czego więc wynika słabość Śremu (byliśmy tyle razy wymienieni jako najgorsi, że aż mnie uszy bolały). Moje gimnazjum było najlepsze z 4 czy 5 jakie mamy w powiecie. I problemem była liczba uczniów, bo było nas bodaj 11 klas po 30 osób na roku! Nie da się ogarnąć takiej chmary. Z mojego otoczenia wynika także, że mnóstwo obecnych uczniów to młodsze rodzeństwo moich rówieśników, a wiadomo, że młodsi biorą przykład ze starszych, wybierając sobie te gorsze aspekty życia. Mam tu na myśli takie zjawiska jak przepełnione dzieciarnią kluby śremskie po nocach. Jak ja się uczyłem to ten trend dopiero się zaczynał. Wieczory spędzane były conajwyżej u kogoś, czy na dworze, a nie w pubie Tropicana lub Las Vegas. Słowem-młodzież u nas (nie chcę generalizować, ale muszę) zgłupiała, tzn. nie ma czas na podejmowanie właściwych decyzji. Jest zbyt dużo możliwości ucieczki od nauki.

    I czemu jeszcze Śrem tak źle wypadł? Szczególnie w humanistycznych testach? No nauczycieli języka polskiego to w gimnazjach jest niewielu dobrych. Mi się fartnęło, bo moja pani uczyła przede wszystkim tej wrażliwości i samych testów też się nauczyłem, ale są tacy, co podejście mają powiedzmy nieporządane.

    I ostatnie słowo. Z moich obserwacji wynika, że pokolenia głupieją. To jest uwarunkowane juz od dziecka. Ja oglądałem strażaka sama, reksia i pomysłowego dobromila, a obecne dzieciaki wychowały się na teletubisiach i wszystko jasne...

    Pozdrowienia ze Śremu, wcale nie takiego słabego humanistycznie ;)
    tyna 20.06.2011 godz. 22:07
    Pisałam egzamin gimnazjalny w zeszłym roku. Moim zdaniem nie sprawdzana jest wiedza, ale umiejętność trafienia w klucz, zwłaszcza w części humanistycznej. W wypracowaniach wymagane jest, bynajmniej tak było rok temu, użycie określonych argumentów lub sformułowań. Poza tym ciężko jest zapamiętać materiał z trzech lat nauki z każdego przedmiotu. Moim zdaniem lepsze były egzaminy pisane w wybranej przez siebie wyższej szkole.
    cz'ytacz 20.06.2011 godz. 16:53
    Jeszcze z trzy lub cztery moje wykłady ,o tym i tamtym i nie będzie czego uczyć z dostępnych szkolnych programów i materiałów ... .Bo ja wam napiszę drodzy czytający ...-ci którzy czytają ,CZYM JEST DZISIEJSZA SZKOŁA ... i NA JAKICH WZORCACH OPARTA ... .Bo nikt o tym nie objaśni ,bo albo nie wiedzą albo wstyd wspominać o wzorcach ,zerżniętych z ...?.I daleko tej szkole do ANTYCZNYCH WZORCÓW mimo że to i tamto nazwano Gimnazjum albo Liceum ... .A jak chcecie to wam napiszę ... .Czy jesteście ciekawi byli absolwenci i obecni uczniowie ?.A mimo tego, nauka wcale nie pójdzie w las,w ręcz odwrotnie ... .No to co?.Ciekawi jesteście ...?
    Hania 20.06.2011 godz. 13:37
    Prawdopodobnie naczelny błąd, to z podzielenie edukacji i wstawienie Gimnazjum (nowej szkoły w wieku dorastania - gdzie muszą tworzyć się nowe grupy rówieśnicze i uczniowie skupiają się bardziej na życiu towarzyskim) Nauczyciele nie radzą sobie z wychowawstwem. Nauczają najczęściej przez polecenia, albo wykład. A gdzie dyskusje, ćwiczenia?
    I tu właśnie w Gimnazjum wprowadzono pierwsze testy na zakończenie edukacji! Teraz już coraz bardziej widać, że uczniowie wykorzystują, to że testu nie można nie zdać i test tylko "podpisują" nie udzielają żadnych odpowiedzi. Zaczęli uczniowie, którzy byli wypychani ze szkoły, żeby nie psuli atmosfery w następnej klasie, a teraz robią tak inni, którzy chcą pokazać, że Im nie zależy, itp.Test ten powinien mieć określone minimum.
    beata 20.06.2011 godz. 13:11
    Jestem tegoroczna maturzystką i jestem całkowicie, definitywnie przeciwna braniem pod uwagę ocen przy rekrtacji na studia, oceny nie są odzwierciedleniem wiedzy! a co więcej nie są obiektywne.
    Jako przykład podam moją siostrę, która w zeszłym roku zdawała maturę. Jej ocenami były głównie 3, a maturę zdała najlepiej w szkole!! Chciałabym również dodać, że na jakim kolwiek egzaminie trzeba logicznie myśleć i dobry uczeń, myślący napisze go lepiej
    PS: na maturze nie chodzi o to, żeby napisać dobrze lecz LEPIEJ
    Michał 20.06.2011 godz. 12:51
    Problem w tym że dzieciaki już od pierwszych klas wiedzą jakie mają prawa i przestrzegania ich wymagają ,ale nie wiedzą jakie maja obowiązki. Brak dyscypliny ,brak zainteresowania ze strony rodziców i brak autorytetów w szczególności wśród nauczycieli i mamy taki efekt
    Kasia 20.06.2011 godz. 12:48
    Witam,
    pracowałam kiedyś w Gimnazjum... Odeszłam ze względu na słabe zarobki.
    Wypunktuję sprawy, bo brak czasu.
    Istnieję pogląd, że powinno się odchodzić od testów (ciekawy artykuł o opinii specjalistycznej komisji w USA dotyczącej testów był niedawno w "Wyborczej"), gdyż nie opisują one rzeczywistości.

    1. Brak motywacji u części uczniów - wynikający z postawy rodziców ("po co się uczyć, by nie mieć pracy po studiach"; "a pani nawet nie może się porządnie ubrać. Ile pani zarabia?", "I tak przejmę zakład po ojcu" - to tylko niektóre wypowiedzi uczniów).
    2. Uczniowie z orzeczeniami (ścigać się fiatem a mercedesem)
    3. Obowiązek realizacji programu nauczania - z tego nauczyciel jest rozliczany (trzeba przerobić lekturę, choć uczeń nie potrafi czytać; trzeba przejść do ułamków, choć uczeń nie potrafi dobrze liczyć)
    4. Problem nauczycieli (system płacowy i niskie pensje sprawia, że do szkół trafiają osoby, które sobie gdzieś indziej nie poradzą. Brak pasjonatów (choć są). A niska wypłata, sprawia (poza tym, że nagminnie dorabiają), że nauczyciele są sfrustrowani (ta frustracja odbija się na uczniach) i nie umieją zachęcić do nauki
    5. Szkoły nie uczą pod testy (a gdy uczą, to ODBIJA SIĘ to w innych dziedzinach
    Nauczyciele to jest sprawa pierwsza (choć nie najważniejsza)
    janko 20.06.2011 godz. 12:42
    Hmmm. Sądzę, że jeśli szkoła uczyłaby myślenia, to na teście nie byłoby problemu. A że szkoła uczy "mechanicznej" wiedzy, to uczniowie sobie nie radzą na testach. A jeżeli testy są źle napisane, to szkoły powinny wnioskować o uproszczenie ich. Nie pytań w nich zawartych, tylko sposobu rozwiązywania. Ale ja wiem, że 20 lat temu i 15 lat temu szkoła uczyła głupot. Na matematyce były jakieś durne (A+B)kw C itp. A liczenia podatków, albo pola do obsiania czy powierzchni ściany do ułożenia tapety nie było. O języku polskim nie wspomnę. Lektury to masakra. Nie ma tam żadnych nowych książek np. Harrego Pottera, a jest Janko Muzykant!