W poniedziałek flaga ukraińska została zastąpiona polską, a na fasadzie budynku zawisł specjalny baner przypominający o ofiarach ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej. To pierwszy raz, gdy urząd marszałkowski w taki sposób przypomina o rocznicy.
Flaga naszych wschodnich sąsiadów została zawieszona obok flag Polski i Unii Europejskiej przed wejściem do gmachu po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji. O jej zdjęcie podczas ostatniej, burzliwej sesji sejmiku apelował radny Prawa i Sprawiedliwości Adam Bogrycewicz.
Chciałbym się zwrócić do pana marszałka z wnioskiem, aby do 11 lipca, Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów, aby flaga ukraińska z naszego urzędu zniknęła.
- mówił radny PiS.
Rzeczniczka prasowa marszałka województwa stanowczo zaprzecza, by czasowa zmiana była odpowiedzią na postulaty opozycji. Anna Parzyńska-Paschke w rozmowie z Radiem Poznań wyjaśnia, że nowa aranżacja wejścia została przygotowana na prośbę prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.
Będziemy manifestować ważność tej rocznicy na fasadzie. To ma dłuższą historię. Od lat pan marszałek ma patronat honorowy nad uroczystością. W tym roku na prośbę pani prezes towarzystwa postanowiliśmy się bardziej zaangażować finansowo, jak i symbolicznie.
- tłumaczy Parzyńska-Paschke.
Specjalna aranżacja pozostanie przed urzędem do 14 lipca. Rzeczniczka zapewniła, że tego dnia flaga Ukrainy ponownie zostanie wciągnięta na maszt i pozostanie tam - jak podkreśliła - „do końca wojny i zwycięstwa tego państwa”.