W realistycznych warunkach ćwiczono działania, od których w prawdziwej akcji może zależeć ludzkie życie.
"Ćwiczymy różne techniki" – powiedział Radiu Poznań zastępca komendanta KM PSP w Lesznie Szymon Kurpisz.
Działamy przy użyciu sań lodowych, kolców, trapa ratowniczego oraz linki. Kiedy osoba znajdzie się w lodowatej wodzie, najważniejsze jest zachowanie spokoju. To daje więcej czasu na udzielenie pomocy. Kluczowe jest też rozłożenie ciężaru ciała na powierzchni lodu i pod wodą, szerokie ułożenie rąk, nawoływanie pomocy, a jeśli to możliwe – kontrolowane wydostanie się, wykorzystując powierzchnię własnego ciała
– tłumaczy Kurpisz.
Strażacy apelują, by korzystać wyłącznie z bezpiecznych, publicznych lodowisk, choć – jak przyznają – osób ryzykujących wejście na naturalne zbiorniki wciąż nie brakuje.
Na szczęście w ostatnich latach leszczyńscy strażacy nie musieli wykorzystywać tych umiejętności w akcjach ratowania ludzi. Zdarza się jednak, że interwencje dotyczą zwierząt.