Jak mówi kierownik Krzysztof Okoński, sezon zimowy już właściwie wystartował. Streetwalker wraz ze strażnikami miejskimi odwiedzają pustostany i ogródki działkowe, szukając osób potrzebujących pomocy.
"Wiele z nich nie chce z niej jednak skorzystać" - dodaje kierownik noclegowni.
Chcą to być wolni ludzie, chcą być na swoim. Chcą mieć możliwość wypicia, a alkohol czy narkotyki powodują, że nie możemy ich przyjąć. Na pustostanie mogą robić, co chcą
– mówi Krzysztof Okoński.
W schronisku jest 37 miejsc, z czego zajętych niespełna 30. Codziennie wydawanych jest 80 gorących posiłków. Do dyspozycji bezdomni mają między innymi pralkę i suszarkę.
Przed budynkiem działa też jadłodzielnia. Pomoc doceniają mieszkańcy schroniska.
To miejsce pomaga mi stanąć na nogi, mam pracę i próbuję wyjść na prostą
- podkreśla Patryk. Podobnie wypowiada się Robert:
Gorący posiłek przy takiej temperaturze to bardzo dużo, człowiek inaczej wtedy funkcjonuje.
Kierownik Okoński zapewnia, że żaden potrzebujący nie zostanie odprawiony z kwitkiem. Trzeba tylko spełnić jeden warunek - być trzeźwym.