Przed śmieciową rewolucją było czyściej - twierdzą mieszkańcy gminy Pobiedziska. Są niezadowoleni z systemu odbioru odpadów, którym obecnie zarządza Związek Międzygminny Aglomeracji Poznańskiej. Według mieszkańców rewolucja śmieciowa na ich terenie na razie się nie sprawdziła bo w rowach i w lasach dzikich wysypisk jest więcej.
- Cały system odbioru odpadów zrobił się drogi i oddala się od ludzi - uważa Dariusz Pauter, szef komisji ochrony środowiska w Radzie Gminy Pobiedziska. Np. trudne jest do wyegzekwowania aby ludzie ze starym telewizorem jeździli 40 km do Poznania. Winą za złe działanie systemu obarczają Związek Międzygminny Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej.
Kierownik działu Gospodarowania Odpadami w GOAPie Jerzy Wolski uważa jednak, że to głównie problem świadomości samych mieszkańców gminy. Samorządowcy z Pobiedzisk chcą rozmawiać z GOAP-em o uszczelnieniu i dopracowaniu całego systemu. GOAP przypomina też, że obraca pieniędzmi publicznymi i obowiązuje go ustawa o finansach i zamówieniach publicznych - dlatego mus naliczać ustawowe kary.