Dworzec w Pile przejdzie przebudowę. Jest umowa na dokumentację
W listopadzie tego roku inflacja w przypadku żywności wyniosła poniżej 3 procent.
Jak tłumaczy prof. Sebastian Stępień z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, w porównaniu z zeszłym rokiem droższe nawet o ponad 20 procent mogą być niektóre produkty z czekolady.
Czekolada drożeje dlatego, że kakao drożeje, a kakao drożeje dlatego, że ma mniejsze zbiory w Afryce. Jest to wywołane zmianami klimatycznymi, borykamy się z tym wzrostem cen kakao od kilku miesięcy, do tego dochodzi oczywiście popyt sezonowy, to się nakłada na siebie i przez to mamy ten wzrost dwucyfrowy
- tłumaczy ekspert.
Podobnie jest ze wzrostem cen jajek. Jak zaznacza ekspert, to tendencja globalna, która wynika z problemów hodowców.
Spadają ceny cukru, ryb, a także niektórych warzyw, w tym ziemniaków, kapusty i marchwi. To przede wszystkim zasługa dobrych zbiorów i końca sezonu.
Karp, dwie kostki masła, kilo schabu i 20 jaj - i rachunek do zapłaty to 164 złote. To nie będą tanie święta - mówią kaliszanie. Chyba, że upoluje się promocje, ale takie okazje nie są dla wszystkich, bo trzeba mieć czas i cierpliwość.
Za kilogram oprawionego karpia w znanej sieci w Kaliszu trzeba zapłacić 49 złotych. Ale na ryneczku w całości jeszcze żywy kosztuje 25 złotych za kilogram. Markety robią także promocje i wigilijną rybę można kupić za 15 złotych, pod warunkiem, że się taką promocję wypatrzy i upoluje.
Za jaja na targowisku trzeba było zapłacić 11 złotych za 10 sztuk, ale w osiedlowym sklepie kosztują 15 złotych. Ceny masła są różne, bo jeśli pojawi się promocja 2+1 to można zaoszczędzić 6,99 zł, bo tyle średnio kosztuje kostka w markecie. W małym sklepiku na osiedlu trzeba zapłacić 10 złotych.
"Wszystko podrożało, także święta będą droższe"- mówi jedna z handlujących na placu kobiet.
Inna z mieszkanek przyznaje, że nie analizuje cen i nie śledzi promocji.
Nie porównuję cen, bo nie mam na to zdrowia. Jak chcę to kupuję, jak nie, to nie kupuję
- stwierdza.
Ale są tacy, którzy uważają, że ceny nie zaskakują przed świętami.
Jak było, tak jest. Jajka nawet staniały
- zauważają inni.
Schab bez kości w polskim supermarkecie kosztuje 20 złotych za kilogram, ale w dyskoncie można go kupić w promocji za 7,99 zł.
Karp, kluski z grochem, barszcz, pierogi czy kompot to potrawy, bez których większość osób nie wyobraża sobie świąt.
Według wyliczeń naszej reporterki przykładowy koszyk produktów na święta dla czteroosobowej rodziny kupiony w markecie w Koninie to koszt około siedmiuset złotych. W sklepie osiedlowym trzeba wydać o 20-30 procent więcej. Z kolei na ryneczku dostaniemy produkty od lokalnych wytwórców, które nie są dostępne w sklepach. Musimy jednak przygotować się na wydatek większy o 30-40%.
Pamiętajmy, żeby zakupy robić z rozwagą i nie kupować ponad stan. Ile pieniędzy na jedzenie planują wydać mieszkańcy Konina?
- Skromnie, jakieś 500 złotych, 600 złotych na trzy osoby.
- Mnie, żeby obskoczyć te święta, to by wystarczyło 250 złotych.
- Każdy kupuje to, co chce i za ile chce. Jedni kupują najtaniej, drudzy na ceny nie patrzą
- mówili mieszkańcy.
Ile planujemy wydać na Święta? Czy coś zostanie na prezenty? Gdzie robimy zakupy? Między innymi o tym z mieszkańcami Złotowa rozmawiał nasz reporter.
- Myślę, że w porównaniu z minionymi latami Święta będą droższe. Widać to zresztą po cenach.
- Ograniczamy trochę wydatki, żeby było wszystko, ale troszeczkę, nie za dużo.
- Na pewno będą droższe. Z tym, że my to i tak wydajemy mniej pieniędzy na Święta, nie stać nas po prostu na jakieś drogie rzeczy.
- Wydam, ile trzeba będzie i tyle.
- Myślę, że paradoksalnie Święta mogą być odrobinę tańsze. Wynika to z danych gospodarki. Inflacja trochę nam spadła, więc też się to przełoży pozytywnie na ceny. Aczkolwiek zobaczymy, co innego statystyka, a co innego sklepy.
- Na prezent my nie wydajemy praktycznie wcale, bo tak się umówiliśmy z rodziną. Te czasy teraz takie, że wszystko kosztuje. Natomiast jedzenie wiadomo, że jest drogie, troszeczkę się kupi i już stówy, dwustu złotych nie ma
- mówili mieszkańcy.
Prezentów mieszkańcy Złotowa szukają przede wszystkim w Internecie.
Natomiast w poszukiwaniu dobrych jakościowo produktów spożywczych idą do lokalnych, małych sklepów.
Bez niej nie ma świąt. Choinka – żywa czy sztuczna – od lat pozostaje symbolem Bożego Narodzenia i centralnym punktem świątecznego domu. Jak w tym roku kształtują się ceny drzewek dostępnych w dużych sklepach w Lesznie oraz w lokalnych punktach sprzedaży?
W dużych marketach wybór jest naprawdę szeroki. Najtańsze jodły cięte o wysokości około 150–180 cm można kupić już za około 70 złotych. Dla porównania świerk cięty, nawet znacznie wyższy – sięgający ponad dwóch metrów – potrafi kosztować około 50 złotych. To propozycja dla osób szukających oszczędności.
Coraz więcej klientów zwraca uwagę na choinki w donicach. Te mniejsze można kupić już za około 60–80 złotych, a większe egzemplarze kosztują do 90–100 złotych. To rozwiązanie szczególnie atrakcyjne dla osób, które mają mniej miejsca w mieszkaniu lub planują po świętach posadzić drzewko w ogrodzie.
Odwiedziliśmy jeden z lokalnych punktów sprzedaży w Lesznie. Okazało się, że choinki przyjeżdżają tam z Pomorza. Ceny są wyższe, ale jak zapewnia sprzedawca, idą w parze z jakością.
Jodła jest droższa, bo igła długo się trzyma i nie opada. Klienci wybierają ją najczęściej. To taki Mercedes wśród choinek
– przyznał.
Na placach można znaleźć zarówno jodły kaukaskie, jak i świerki zwykłe oraz srebrne. Ceny zaczynają się od około 120 złotych za drzewko o wysokości 150 cm, a kończą nawet na 300 złotych za imponującą, trzymetrową choinkę. Doniczkowe wersje kosztują zwykle od 120 do 150 złotych.
Alternatywą dla żywego drzewka pozostaje choinka sztuczna. Tutaj przedział cenowy jest bardzo szeroki i zależy przede wszystkim od jakości wykonania. W popularnych marketach budowlanych i ogrodowych modele o wysokości 150–180 cm kosztują od około 300 do 350 złotych.Najdroższa, ponad dwumetrowa choinka ze światełkami, kosztowała blisko tysiąc złotych. Trzeba jednak pamiętać, że to często inwestycja na kilka, a być może nawet kilkanaście sezonów.
Karkówka bez kości po 13,99 zł, a może schab - też bez kości - po 15,99 zł? Przed świętami Bożego Narodzenia sprzedawcy prześcigają się w promocjach artykułów spożywczych. Jeśli towary krótkoterminowe się nie sprzedadzą, będzie problem. Dlatego skrzynki pocztowe w grudniu wypchane są ulotkami sieci spożywczych.
Klientów kuszą reklamy w radiu, telewizji i Internecie, ale jest całkiem niemała grupa ludzi, którzy lubią przejrzeć gazetkę reklamową. Ryby, mięso, nabiał są królami bożonarodzeniowych promocji.
Karpia u jednego z zagranicznych dostawców można znaleźć w cenie 3,99 zł za sto gramów. Dla tych, którym ta ryba smakuje mułem, u innego sprzedawcy są: sandacz, tuńczyk a nawet węgorz od 7,79 do 8,99 zł za sto gramów.
Z mięs rządzą karkówka i schab. Od 11,99 do 13,99 zł za kilogram. Kuszą też kiełbasy, pasztety i inne frykasy.
Na czekolady i bombonierki wydamy w tym roku niemałą fortunę. Rosnące ceny kakao na świecie wpływają na koszt przedświątecznych zakupów w Polsce.
Sprawdziliśmy ceny w dyskontach, ponieważ 98 procent Polaków deklaruje w badaniach, że zakupy robi właśnie w takich sklepach. Ceny czekolady w porównaniu z poprzednimi świętami miały wzrosnąć najbardziej, nawet o 20 procent i więcej.
Klasyczny czekoladowy mikołaj kosztuje 7,50 zł, ale można znaleźć także dużą figurkę, za którą zapłacimy 14 złotych.
Ceny tabliczek czekolady są zróżnicowane: od 3,99 zł do 6,99 zł za 100g. Duża tabliczka np. z karmelowym nadzieniem, która ma 300 gramów, kosztuje 20 złotych. Markowa bombonierka to koszt 40 złotych.
To, ile wydamy na czekolady, zależy oczywiście od tego, jak skomponujemy prezenty. Jeśli dołożymy najtańsze tabliczki do pięciu paczek prezentowych, to zapłacimy 20 złotych, lecz gdy zastąpimy je pralinami lepszej jakości – będzie to blisko 200 złotych.
Święta w domu, w górach, nad morzem czy na rajskiej plaży? Coraz większy wybór czeka na Polaków, którzy Boże Narodzenie chcą spędzić w nowym miejscu i wypocząć. Ile to kosztuje?
Gdybyśmy chcieli spędzić święta w dobrym hotelu w Międzyzdrojach, to tygodniowy pobyt kosztuje tam 3000 zł na osobę. Tylko o 500 zł więcej kosztuje tydzień all inclusive w nadmorskich miejscowościach Egiptu.
Komu marzy się tydzień świąteczny pod palmami w Tajlandii, musi na to poświęcić ponad 6500 zł od osoby. Jednak, jak mówią operatorzy biur turystycznych, oferty w czasie świąt zawsze są droższe. Miejsca jeszcze są, a wyloty zaczynają się zwykle od 23 grudnia.
Jednak znaczna większość cały czas wybiera spędzanie świąt w gronie rodzinnym i na miejscu, a to koszt około kilkuset złotych od osoby.
Mam 68 lat i każde święta spędzamy w gronie rodzinnym w domu
- zapewniał naszego reportera jeden z przechodniów.
Jak mówią mieszkańcy Gniezna, nie jest ważne, gdzie spędzamy święta, ale ważne z kim.