Teraz instytut żąda zwrotu pieniędzy, które – jak przekonuje jego przedstawicielka – ówczesny dyrektor przyznał, mimo że Instytut „nie przedstawił choćby najmniejszego uzasadnienia, jaki wpływ na jego działalność będzie miał zakup nieruchomości”.
Obecny prezes Instytutu Poznańskiego, Jan Zujewicz, twierdzi, że to nieprawda. Argumentuje, że pomieszczenia do dziś są wykorzystywane przez organizacje pozarządowe, czyli zgodnie z zasadami projektu.
We wniosku złożonym w ramach programu, który ma służyć rozwojowi organizacji obywatelskich, wskazaliśmy, że jednym z celów było zapewnienie siedziby, która mogłaby być również wykorzystywana jako miejsce do różnych działań innych organizacji pozarządowych. Była też u nas kontrola NIK, która sprawdzała te środki i nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości z naszej strony
- zaznacza Jan Zujewicz.
Decyzja o konieczności zwrotu dofinansowania nie jest ostateczna – Instytut Poznański złożył w tej sprawie odwołanie. Jeżeli decyzja zostanie podtrzymana, fundacja nie będzie mogła otrzymać kolejnych dotacji.