To używane pojazdy wyprodukowane przez Pesę w 2010 i 2011 roku, które do tej pory kursowały we włoskim regionie Emilia-Romania. Po elektryfikacji tamtejszych linii nie były już potrzebne. Najpóźniej za rok zaczną wozić pasażerów m.in. na trasie między Poznaniem a Wągrowcem i Wolsztynem.
Prezes Kolei Wielkopolskich, Marek Nitkowski, zapowiada, że dzięki temu tłok będzie mniejszy. Nie wyklucza także uruchomienia dodatkowych połączeń w soboty i niedziele.
Chcielibyśmy w weekendy pojeździć częściej. O tym dzisiaj mówią nasi podróżni, tego się domagają. Dlaczego nie?
– mówi Marek Nitkowski.
Czytaj: Opóźnia się zakup nowych pociągów dla Kolei Wielkopolskich
Odpowiedzialny za kolej wicemarszałek województwa, Wojciech Jankowiak, przyznaje, że zakup pozwoli nadrobić część zaległości taborowych, choć nie rozwiąże wszystkich problemów.
Jeszcze oprócz tych, które są zamówione dzisiaj, no przynajmniej jeszcze pięć-sześć, żeby był uzupełniony tabor. Na tyle szacuję potrzeby
– dodaje Wojciech Jankowiak.
Zanim nowe składy wyjadą na wielkopolskie tory, przejdą remont i zostaną dostosowane do polskich wymagań. Za dwa pociągi spółka zapłaci 42 miliony złotych. Jeśli pozwoli na to sytuacja finansowa, zamówienie będzie mogło zostać rozszerzone o kolejne dwa pojazdy.