Pogrzeb Bohdana Smolenia
Józef Pinior przyjechał we wtorek do Poznania. Sąd decydował o zażaleniu prokuratury na odmowę jego aresztowania. Pinior jest oskarżony o przyjęcie łapówek. Sąd uznał jednak, że do czasu ewentualnego oskarżenia może zostać na wolności.
Według KOD-u Prawo i Sprawiedliwość chce "zrobić z Piniora więźnia politycznego". "Władza chce nas zniszczyć" - mówił pod poznańskimi Krzyżami z rękoma ułożonymi w geście zwycięstwa były senator Platformy Obywatelskiej Józef Pinior.
"Ci, którzy chcą zniszczyć polską demokrację, będą musieli zmierzyć się z nami, z naszym oporem i protestem" - mówił Józef Pinior. "Jestem zwykłym członkiem Solidarności, płacę składki i nie zgadzam się z apelem szefa Solidarności, który chce wyprowadzać związków na ulice w manifestacjach poparcia rządu. Powiadam do Piotra Dudy - niech nie wyprowadza górników i niech czapkami nas nie nakrywa. Precz z Dudą" - mówiła opozycjonistka w czasach PRL, obecnie działaczka KOD-u Krystyna Stachowiak.
Demonstracja KOD-u to odpowiedź na wydarzenia z Sejmu, gdzie po wykluczeniu z obrad posła Platformy opozycja zablokowała mównicę sejmową. PiS przeniósł obrady do Sali Kolumnowej, by tam uchwalić budżet państwa. Opozycja uważa, że posiedzenie było nielegalne i żąda jego powtórzenia. Demonstranci na wieczornej manifestacji podejmowali jednak inne tematy. Krytykowali między innymi reformę edukacji. "PiS chce uwstecznić nasze dzieci" - mówił polityk Nowoczesnej Jacek Wachowski.
"Dzieci mają patrzeć na świat oczami sienkiewiczowskiego Latarnika, mają poznawać Afrykę razem ze Stasiem i Nel z Pustyni i w Puszczy. Polska szkoła ma wypuszczać ludzi nieznających świata, zamkniętych w sobie, niewykształconych i ksenofobicznych, którzy rządy zrzucą na barki wielkiego wodza niskiego wzrostu".
Na demonstracji przemawiali też m.in szef poznańskiego SLD Bartosz Kaczmarek, profesor Krzysztof Podemski, szef Młodych Demokratów Konrad Zaradny oraz zwolennicy liberalizacji prawa aborcyjnego. Na Placu Mickiewicza zebrało się według policji i organizatorów manifestacji od 2 do 2,5 tysiąca ludzi. Skandowali między innymi hasła: "precz z kaczyzmem" oraz "wolne media".