Marsz był bardzo uroczysty. Po raz piąty młodzież polska i rosyjska oddała hołd ofiarom komunistycznych represji. Tradycyjnie na zakończenie uroczystości uczniowie podali sobie dłonie - powiedziała sekretarz stowarzyszenia Memoramus Barbara Zatorska.
Głównym celem marszu jest kultywowanie pamięci zamordowanych w Katyniu polskich oficerów oraz nawiązywanie kontaktów między młodzieżą z Polski i Rosji. Jesteśmy, jako organizatorzy zaprzyjaźnieni z nauczycielami rosyjskich szkół, nasze marsze spotykają się z sympatią mieszkańców, a i pomoc władz jest nie do przecenienia - dodała Zatorska.
Marsz Pamięci wystartował w sobotę ze stacji kolejowej Gniezdowo, gdzie 71 lat temu z więziennych wagonów wyprowadzono polskich oficerów. Z dworca uczniów podwieziono pod główny plac przed Cmentarzem Katyńskim, gdzie odczytano list do uczestników marszu od Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.
Później uczniowie przemaszerowali na rosyjską część kompleksu katyńskiego, gdzie modlono się za ofiary stalinizmu. Modlitwę w języku polskim odmówiono na polskim cmentarzu wojennym. Uczestnicy marszu odwiedzili też lotnisko w Smoleńsku, na którym 10 kwietnia 2010 roku rozbił się polski samolot z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim i 95 innymi osobami na pokładzie.
Kilkuset uczniów z wielkopolskich szkół złożyło kwiaty w miejscu katastrofy . Oddając hołd ofiarom tragedii z 10 kwietnia młodzi Polacy i ich nauczyciele podkreślali, że lotnisko Siewiernyj pod Smoleńskiem stało się takim samym symbolem pamięci o rodakach, którzy stracili życie na Wschodzie, jak Katyń. Uczniowie i pedagodzy z Poznania i okolic przyjechali do Rosji po raz piąty, aby wziąć udział w "Katyńskim Marszu". W tym roku w programie pielgrzymki do miejsca kaźni polskich oficerów dopisano kolejny punkt - lotnisko Siewiernyj. To już jest miejsce ważne, symboliczne i takie, o którym nie możemy zapomnieć - twierdzą nauczyciele i uczniowie, którzy złożyli kwiaty obok kamienia upamiętniającego tragedię. W niemal rok od smoleńskiej katastrofy łąka, na której rozbił się Tu-154M, jest ogrodzona drutem i przykryta roztapiającym się śniegiem. Mimo zapowiedzi polskich i rosyjskich władz nie udało się wybudować w tym miejscu pomnika. O tragedii z 10 kwietnia przypominają drewniane krzyże i wciąż świeże kwiaty.
Młodzież wróci do Polski we wtorek. Trasa będzie wiodła przez miejscowości związane ze śladami Adama Mickiewicza. Uczniowie zwiedzą Nowogródek, Grodno i okolice Mińska.
Stowarzyszenie Współpracy ze Wschodem Memoramus w Poznaniu powstało wiosną 2006 roku; zaczynem działalności były kontakty V Liceum Ogólnokształcącego w Poznaniu z Ogólnokształcącą Szkołą nr 8 w Smoleńsku oraz Społecznego Gimnazjum Dębinka w Poznaniu z Domem Polskim w Smoleńsku. Główną ideą działalności stowarzyszenia jest ocalanie pamięci o losach Polaków na Wschodzie w latach II wojny światowej, ale także rozwój kontaktów młodych ludzi z Polski i krajów byłego Związek Radzieckiego. Stowarzyszenie założyli członkowie oraz dyrektorzy i nauczyciele sześciu poznańskich szkół, członkowie poznańskiej Rodziny Katyńskiej i Związku Sybiraków.
(PAP, IAR)
Mieszkańcy Wrześni złożyli hołd ofiarom zbrodni katyńskiej. Po mszy w farze przeszli pod pomnik - na cmentarz parafialny. Mszę uświetniła młodzieżowa orkiestra dęta, która potem z kościoła ulicami Wrześni poprowadziła wszystkich pod pomnik. Tam z pieśniami i poezją patriotyczną wystąpili uczniowie jednej ze szkół, a delegacje złożyły kwiaty. Pomnik Katyński we Wrześmi stoi od 16 lat. Powstał ze społecznej inicjatywy. Wykute w nim są 42 nazwiska wrzesińskich ofiar mordu sowietów. Już po postawieniu pomnika okazało się, że kilku nazwisk brakuje, ale na razie ich nie uzupełniono.
Przedstawiciele Rodzin Katyńskich, władze Kalisza i kombatanci modlili się w intencji Garbrieli Zych - jednej z 96 ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. W kościele pw. Św. Gotarda w Kaliszu na tydzień przed pierwszą rocznicą katastrofy rządowego Tupolewa odbyła się msza św. "Módlmy się, by ta ofiara przyczyniła się do jedności w naszej ojczyźnie" - mówił proboszcz parafii, ksiądz Bolesław Stefaniak. W nabożeństwie wziął udział także syn Gabrieli Zych - Przemysław. Na znak protestu "przeciwko upolitycznieniu sprawy katastrofy" nie zamierza on uczestniczyć w centralnych uroczystościach rocznicowych. 10 kwietnia będzie przy grobie swojej matki. "Gra się katastrofą smoleńską jak piłeczką, dwie drużyny starają się coś ugrać" - uważa Przemysław Zych.
Gabriela Zych spoczywa na kaliskim cmentarzu przy swoim mężu, którego dzieło pamięci o Katyniu kontynuowała. Była prezes Stowarzyszenia zginęła podczas swojej piątej pielgrzymki do Katynia.Jeszcze dzień przed katastrofą posadziła w Kaliszu Dęby Pamięci ku czci Ofiar Katynia. Odsłoniła w tym dniu także tablicę pamiątkową poświęconą zamordowanemu w Katyniu generałowi Mieczysławowi Smorawińskiemu. Generał urodził się w Kaliszu, tutaj uczył się w Szkole Handlowej.