GOAP, czyli międzygminny związek zajmujący się śmieciami, po tym co się działo i dzieje z wywozem śmieci, jest teraz w ogniu krytyki. Urzędnicy i firmy śmieciowe miały kilka miesięcy, aby przygotować się na te zmiany i twierdziły, że się przygotowały. Nie wszystko jest jednak uregulowane. Kiedy do Poznania wróci porządek? Kiedy śmieci będą wywożone na czas? Co jeszcze trzeba poprawić i zmienić? Jaki pomysł ma na to wszystko nowy dyrektor związku międzygminnego GOAP? Dyrektor związku, Bartosz Wieliński, był naszym gościem o godz. 12.20. Wieliński w ubiegłym tygodniu zastąpił na tym stanowisku Przemysława Gonerę - odwołanego ze stanowiska w trybie dyscyplinarnym.
Przepełnione śmietniki, porozrzucane bez segregacji odpady, pojawiające się w wielu miejscach szczury i zniecierpliwieni mieszkańcy, którzy nie mogli doprosić się posprzątania - tak wyglądał i chyba jeszcze w niektórych miejscach wygląda Poznań. To raczej satyra, a nie dobrze działający system wywozu śmieci. Do tego dochodzą jeszcze poważne problemy finansowe i wielomilionowy dług GOAP-u, czyli związku Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej. Wszystko to udało się osiągnąć w ciągu półtora miesiąca, od czasu, gdy zmieniły się zasady wywozu śmieci. Tymczasem już pół roku temu wiedzieliśmy, że zmienią się firmy wywozowe. W jakiej kondycji zostawiły GOAP poprzednie władze?
Zdaniem radnego PiS Artura Różańskiego nowy dyrektor, musi teraz rozwiązać trzy najpoważniejsze problemy. Radny SLD Tomasz Lewandowski mówi, że mieszkańcy mogą wywieźć śmieci na własny koszt, a później fakturę wystawić związkowi (art 6 ustawy o Utrzymaniu czystości) Czy coś takiego jest możliwe? Czy GOAP takie za takie faktury będzie mieszkańcom zwracać pieniądze? Zdaniem radnego Pis Michała Grzesia problemem Poznania jest to, że nie wszyscy płacą za śmieci - brakuje opłat od 100 tysięcy ludzi.
Czy ultimatum szefa GOAP wobec firm śmieciowych będzie przedłużone na kolejne 10 dni. Czy ewentualne rozwiązanie umowy jest brane na poważnie. Oznacza to nowy przetarg, okres przejściowy, w którym ktoś musi przecież sprzątać. Ile to wszystko potrwa? Czy GOAP nie boi się jeszcze większych problemów? Co było źle zorganizowane w okresie przejściowym na przełomie roku - kto zawinił?
Przedstawiciel firmy FB Serwis, Dariusz Adamek (hiszpańskie konsorcjum, które wywozi śmieci z Rataj, Grunwaldu, Piątkowa i Winogrady, to nowa firma na lokalnym rynku) mówi, że problemem była akcja wymiany pojemników - dziś ich właścicielami są firmy wywozowe. Może więc pojemniki powinny być własnością GOAPu lub mieszkańców, tak, aby za każdym razem firma, która wygra przetarg nie musiała podstawiać swoich pojemników? Bo takie zamieszanie może być przy okazji każdej zmiany firm wywozowych.
Skąd dziura w budżecie GOAPu? Z wyliczeń poprzednich władz wynikało, że stawka powinna wynosić 14,75 złotych za śmieci posegregowane (jest 12 zł, za nieposegregowane - 20) - na to nie chcieli się między innymi zgodzić wójtowie podpoznańskich gmin i inni członkowie zgromadzenia GOAP - czy będzie podwyżka opłat dla mieszkańców?
Czy zmieni się sposób naliczania opłaty i w Poznaniu opłaty za śmieci będą naliczane według zużycia wody? Może wtedy drastycznie nie spadnie zużycie wody? Ponoć są takie miasta, gdzie się tak się stało. Czy GOAP wie, jak odszukać zagubionych mieszkańców?
Czy przewidziana jest restrukturyzacja zatrudnienia GOAPu - ilu ludzi pracuje, ile by wystarczyło? Z wyliczeń poprzednich władz GOAPu wynikało jednak, że koszty administracyjne, czyli utrzymania związku, nie są najwyższe w kraju. Więcej wydawał Gdańsk, Kraków, Łódź i Wrocław.