NA ANTENIE: Czas na reportaż
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Komu przeszkadzają małe dzieci?

Publikacja: 12.01.2015 g.12:20  Aktualizacja: 12.01.2015 g.12:20
Poznań
Ubiegły rok był bardzo udany dla wielu rodzin - w Poznaniu i Wielkopolsce urodziło się więcej dzieci niż w poprzednich latach. To bardzo dobry znak, bo dzieci w Polsce rodzi się ciągle za mało. Ale czy więc cieszymy się gdy widzimy w muzeum czy w teatrze? Jak są traktowane dzieci, które pojawiają się w przestrzeni publicznej?
dzieci sie bawia
/ Fot.

Spis treści:

    Jest coraz więcej miejsc, które są przygotowane specjalnie na wizytę mamy z maluchem. Ale są też takie, które nie są gotowe. Restauracje, banki, sklepy, kościół, plaża, urzędy - jak opanować mały żywioł w tych miejscach? Czy wszędzie rodziny z małymi dziećmi są akceptowane i mogą się czuć bezpiecznie? A w jakich sytuacjach - przeszkadzają?

    Prognozy ekspertów nie wprowadzają nas w dobry humor - starzejemy się jako społeczeństwo i Polaków za 30 lat będzie dużo mniej. Z drugiej strony wydaje się, ze coś drgnęło - w 2014 roku w Poznaniu urodziło się pół tysiąca dzieci więcej niż rok wcześniej (ponad 15 tysięcy 200 dzieci) - w skali całej Wielkopolski też tych urodzeń było więcej.  Czy to powód do radości?

    Jak reagujemy na widok maluchów, rodzin z małymi dziećmi czy kobiet w ciąży - w miejscach publicznych? Wiadomo, że dzieci czasem krzyczą, płaczą, śmiecą i wprowadzają zamieszanie. Czy rodzice z małymi dziećmi czują się czasem dyskryminowani lub niemile widziani w miejscach publicznych? Zapytaliśmy o to Beatę Tycner i Agnieszkę Dróżdż - młode mamy, które w Lesznie uruchomiły "Strefę Czasu" - punkt spotkań i warsztatów dla rodziców z małymi dziećmi.

    Czy jest coraz lepiej? Czy w miejscach publicznych rodzice z małymi dziećmi mogą czuć się zawsze akceptowani? Czy pojawiają się przestrzenie przeznaczone właśnie dla nich?  Jednym z elementów "Strefy Czasu" jest kawiarnia, do której mogą przyjść bez większych obaw rodzice ze swoimi - nawet bardzo małymi pociechami.

    A jak są traktowane młode mamy i ich dzieci w restauracjach, które nie są tworzone wyłącznie z myślą o nich - karmienie piersią w miejscu publicznym nie wszystkim odpowiada. Papież Franciszek w niedzielę, w trakcie mszy w Kaplicy Sykstyńskiej zachęcał matki noworodków, "aby nie zważały na okoliczności towarzyszące karmienia swych dzieci. - Jeśli zajdzie taka potrzeba, śmiało karmcie piersią swoje pociechy - powiedział papież - nawet w czasie odprawianego przez niego nabożeństwa w Kaplicy Sykstyńskiej" - i co Państwo na to?

    W wielu miejscach publicznych są już strefy maluchów. Takie miejsce jest w urzędzie miasta w Lesznie. Na przyjęcie rodzin z dziećmi przygotowana jest np. restauracja "W Ratuszu" w Lesznie - zapewnia jej menadżerka Agnieszka Styła. Czy wszędzie rodzice z małymi dziećmi są mile widziani? Co zrobić, gdy nie blisko babci ani cioci a rodzice chcieliby pójść np. do Teatru na sztukę dla dorosłych? W Lesznie mogą to zrobić bez obaw. Opiekę nad dziećmi zapewnia Teatr - mówi dyrektor Centrum Kultury i Sztuki, Błażej Baraniak.

    Od ubiegłego roku kibice żużla z Leszna mogli na mecze przyjść razem z pociechami nie martwiąc się, że będą się nudzić - opowiada Miłosza Ratajczak z Fogo Unii Leszno. Czy dzieci w czasie koncertów np. muzyki klasycznej bardzo przeszkadzają artystom, o to zapytaliśmy  Ewę Biały, muzyka, pedagoga, prezes stowarzyszenia "Z Muzyką do Ludzi", którego celem jest edukacja muzyczna wśród dzieci i dorosłych).

    Miejscami w tej przestrzeni publicznej, gdzie bardzo często można spotkać dzieci, są oczywiście kościoły. Księdza Macieja Grzesia, proboszcza parafii św. Antoniego w Lesznie, spytaliśmy, czy nie przeszkadza mu np. w czasie odprawiania mszy św. dziecięcy płacz, śmiech czy spacerowanie po świątyni. Zapytaliśmy też ks. Maciej Grzesia, czy wzorem niektórych restauracji, kawiarni czy urzędów, nie należałoby urządzić w świątyniach stref zabaw dla maluchów - z zabawkami, książkami czy kolorowankami.

    Ostatnio wiele emocji wywołał felieton opublikowany przez znaną dziennikarkę oburzoną tym, że  na jej oczach w restauracji matka przewinęła dziecko. W toalecie lokalu nie było przewijaka. Zdaniem autorki kobiety absolutnie nie powinny w miejscach, gdzie ludzie jedzą posiłki, obnosić się z mało apetyczną stroną macierzyństwa. A co Państwo sądzą na ten temat?

    https://radiopoznan.fm/n/