Niektórzy wybiegli z domu, tylko w tym co mieli na sobie. Po ugaszeniu pożaru policja pozwoliła na zabranie najpotrzebniejszych rzeczy. Pan Bogdan zabrał tylko dokumenty, wszystko inne nie nadaje się do użytku. - Syn był dzisiaj na miejscu, ale policja nie wpuszcza nikogo do środka. Szacują szkody - wyjaśnia.
W nocy do CIK trafiły cztery rodziny. Otrzymały żywność i gorące napoje. - W takiej sytuacji zawsze znajdziemy wolne miejsce, by osoby w tak dramatycznej sytuacji, znalazły schronienie i miały zabezpieczone podstawowe potrzeby - mówi kierownik placówki Elżbieta Marczyńska. -
- Już wiadomo, że lokatorzy nie wrócą do swoich mieszkań. Trzy spalone mieszkania na poddaszu nie będą się nadawały do zamieszkania. Pozostałe, które tylko zostały zalane, po wysuszeniu i wymianie tynków będą się nadawały do zamieszkania dopiero za kilka miesięcy - mówi dyrektor Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych w Kaliszu Wojciech Bachor. Jego zdaniem, to cud, że nikt nie zginął, ponieważ kamienica ma tylko jedną drewnianą klatkę schodową. Gdyby się zapaliła, to mieszkańcy nie mieliby jak uciec. Pracownicy Miejskiego Zarządu Budynków w Kaliszu przygotowują już mieszkania dla pogorzelców.
Poddasze prawdopodobnie zostało podpalone. Policja zatrzymała już mężczyznę, który mógł wzniecić ogień. Do pożaru w tym budynku doszło nie po raz pierwszy. Dwa tygodnie temu też paliło się poddasze. Wówczas niegroźnie.
Remont kamienicy będzie kosztował około 200 tys. zł. To zabytkowy budynek, z przełomu XIX/XX wieku.