Zgromadzeni protestowali przeciwko łamaniu praw kobiet w krajach Unii Europejskiej. To nawiązanie do molestowania przez islamskich imigrantów w noc sylwestrową, m.in. w niemieckiej Kolonii. "Nasze kobiety obronimy, islamistów przepuścimy" - krzyczeli demonstranci.
Skrytykowali politykę Unii Europejskiej, kanclerz Angeli Merkel i szefa europarlamentu Martina Schulza. - "Chcą wprowadzać w Polsce demokrację , ale nie mają czasu zająć się u siebie problemem łamania praw kobiet. Kobiety są tam gwałcone, molestowane i okradane" - mówili.
I dodali: "Jesteśmy za prawami Europejczyków do Europy i za naszą chrześcijańską kulturą i tożsamością europejską i przeciwko napływowi nielegalnych islamskich imigrantów" - podkreślali protestujący. W manifestacji wziął udział, m. in. były poseł PiS Tomasz Górski. Działacze partii Korwin zapowiedzieli podobną demonstrację za tydzień w tym samym miejscu.
Na pikietę ugrupowania Korwin zareagowało Stowarzyszenie Kobiet Konsola. Działaczki tej organizacji w przysłanym oświadczeniu podkreślają, że przemoc wobec kobiet nie pojawiła się w europejskich miastach w ostatnią noc sylwestrową, ani nie objawi się w Polsce wraz z przyjęciem uchodźców.
Co roku według szacunkowych danych w Polsce 30 tysięcy kobiet zostaje zgwałconych, a od 700 tysięcy do miliona doświadcza przemocy fizycznej i seksualnej. Jakkolwiek wygodne by było zrzucanie odpowiedzialności na innych - pisze Konsola - przemoc wobec Polek stosują głównie Polacy, obecni lub byli partnerzy ofiar.
Przemoc wobec kobiet nie zależy więc od narodowości czy pochodzenia etnicznego, jest uniwersalnym problemem patriarchalnych społeczeństw - pisze Stowarzyszenie.
Jacek Kosiak/int