Lawina zeszła w okolicach Morskiego Oka około godziny 11.00. Rafał Guziak, ratownik TOPR, który brał udział w akcji ratunkowej relacjonował, że porwani turyści zostali bardzo szybko zlokalizowani. Spadli z lawiną kilkaset metrów, jedna osoba była bardzo mocno poszkodowana i mimo reanimacji nie udało się jej uratować. Jak dodał, zmarły miał głównie obrażenia wewnętrzne, nie został uduszony pod lawiną. W Tatrach jest odwilż i wieje silny wiatr i tego typu pogoda jeszcze zwiększa lokalnie ryzyko samoistnego schodzenia lawin.