Jak relacjonuje rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu Tomasz Maćkowiak, dzięki zgłoszeniu od postronnej osoby i szybkiej reakcji służb udało się uniknąć katastrofy ekologicznej.
Gdyby doszło do wycieku tych rozpuszczalników, to nawet istniała możliwość skażenia gleby i wód gruntowych, także ryzyko pożaru
- zauważa.
W akcji zabezpieczania odpadów brali udział strażacy i policjanci, którzy zabezpieczyli ślady i dowody.
Koszt utylizacji zbiorników to około 5 tysięcy złotych. Rocznie poznańska dyrekcja Lasów Państwowych na sprzątanie lasów wydaje około 3 miliony złotych.