Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się z kupcami z poznańskiego Rynku Łazarskiego
Pułapki na owady przy poznańskich ulicach ustawia razem ze studentkami doktor Łukasz Dylewski.
Pułapki na owady są dość proste. To po prostu miseczki z pulpy trzcinowej, gdzie użyliśmy sprayów UV. Kolor biały, żółty oraz niebieski to kolory podstawowe stosowane w takich pułapkach. Wlewamy wodę z kropelką mydła, wcześniej przygotowaną, około 450 mililitrów.
- tłumaczy dr Dylewski.
Naukowcy oznaczają owady nietoksycznym markerem i wypuszczają na wolność. Przy ponownym złapaniu mogą ocenić czy zapylacze przemieszczają się i jakich gatunków jest najwięcej w danym miejscu. Chodzi między innymi o pszczoły miodne i muchówki. Badacze apelują o nie niszczenie pułapek.
Projekt kierowany przez doktor Irenne Piccini z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu nazywa się "Pobocza dróg jako ważne połączenie dla owadów zapylających w krajobrazie miejskim". Badacze jednocześnie rozkładają pułapki w Poznaniu, Warszawie, Łodzi, Szeged, Wilnie, Turynie oraz Uppsali.