Jak mówił w Popołudniowej rozmowie Radia Poznań fizyk Łukasz Lindner, myślenie o wykorzystaniu technologii wodorowych w ostatnich latach zmieniło się i dlatego część projektów dotyczących między innymi transportu spowolniła.
Problemem są zbyt wysokie oczekiwania, że faktycznie ten wodór miał być w samochodach, latających dronach, w każdej lodówce po prostu. Oczekiwania były zbyt duże. Weryfikacja rynku nastąpiła obecnie. Projekty, które były przemyślane i od razu nastawione na przemysł nadal się toczą
- stwierdził fizyk.
Głównym odbiorcą czystego wodoru, czyli powstającego nie z gazu ziemnego, a na przykład energii słonecznej, mają być producenci nawozów, stalownie czy huty szkła. Rozwój wodorowego transportu czy systemu ogrzewania opartego na wodorze - w ocenie eksperta - towarzyszy rozbudowie technologii, ale nie jest najważniejszym celem branży.
Łukasz Lindner podkreśla, że mimo rezygnowania przez części firm z inwestycji w wodór, skala wydatków rośnie. W 2020 roku globalnie wydawaliśmy około 10 miliardów dolarów na technologie wodorowe, a w tym roku już blisko 110 miliardów dolarów.