NA ANTENIE: Serwis informacyjny
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Wielkopolanie pamiętają o ludobójstwie na Kresach Wschodnich

Publikacja: 11.07.2025 g.11:18 
Aktualizacja: 12.07.2025 g.13:16 Jacek Cerkaski / Szymon Majchrzak / Marek Wolski / Eliza Hajdenrajch
Wielkopolska
W piątek obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – ofiarach ludobójstwa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Według historyków na Kresach Wschodnich ukraińscy nacjonaliści wymordowali w latach 1943–1945 nawet około 100 tysięcy Polaków.
wołyń marsz - Eliza Hajdenrajch - Radio Poznań
Fot. Eliza Hajdenrajch (Radio Poznań)

Spis treści:

    Apogeum Rzezi Wołyńskiej miało miejsce 82 lata temu, 11 lipca 1943 roku. Wówczas ukraińscy nacjonaliści wymordowali mieszkańców 99 wsi na Wołyniu, a także na terenie Galicji Wschodniej oraz części Lubelszczyzny i Polesia. Dzień ten przeszedł do historii jako krwawa niedziela.

    Pamięć ofiar czczona jest dziś w całej Polsce. W Poznaniu o godzinie 12:00 w kościele ojców Dominikanów została odprawiona msza święta w intencji ofiar ludobójstwa oraz o pokój na Ukrainie. Po niej w krużgankach klasztoru odbyły się apel pamięci oraz składanie wiązanek kwiatów. Wieczorem, o godzinie 19:00, ulicami Poznania przejedzie Poznański Marsz Pamięci Wołynia. Start spod kościoła Dominikanów.

    Okolicznościowe uroczystości odbywają się w wielu miejscach całej Wielkopolski.

    „Uciekliśmy przez okno, w tle płonął nasz dom” – w taki sposób jeden ze świadków rzezi na Wołyniu wspominał w Poznaniu wydarzenia, do których doszło 82 lata temu. Uroczystości z okazji Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa odbyły się dziś w kościele oraz przed tablicą w krużgankach klasztoru Dominikanów.

    Wśród zgromadzonych był jeden z ostatnich żyjących świadków zbrodni, Jerzy Moroz.

    Moje przeżycia były okrutne. Gdy Ukraińcy podpalili naszą wieś, wyskoczyliśmy przez okno i uciekliśmy ogrodem do lasu

    – wspominał.

    Po ucieczce ze wsi Pistyń (obwód iwanofrankowski), rodzina Jerzego Moroza schroniła się w mieście. Po wojnie trafił do Wielkopolski, gdzie zamieszkał w Szamotułach.

    Są ludzie dobrzy i źli – zarówno wśród Ukraińców, jak i Niemców. Jedni rozstrzeliwali, drudzy pomagali. Ukraińcy, którzy nie byli banderowcami, ukryli nas tej nocy, kiedy spalono naszą wieś

    – mówił pan Jerzy.

    W 2016 roku Sejm RP ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. W ustawie wskazano, że w latach 1939–1946 zamordowano ponad 100 tys. Polaków, głównie mieszkańców wsi, doprowadzono do ich uchodźstwa z Kresów Wschodnich i zniszczono mienie. Apogeum zbrodni miało miejsce w lipcu 1943 roku.

    Marsz milczenia w hołdzie ofiarom rzezi wołyńskiej

    W strugach deszczu, przy dźwiękach żałobnej sonaty fortepianowej Chopina, poznaniacy uczcili pamięć Polaków zamordowanych na Wołyniu. Pochód bez haseł i przemówień przeszedł przez centrum miasta, by upamiętnić 81. rocznicę tzw. krwawej niedzieli. Była to kulminacja ludobójstwa na Polakach, którego w latach 1943–1944 dopuścili się ukraińscy nacjonaliści przy współudziale lokalnej ludności. 

    W poznańskim marszu pamięci wzięło udział ponad sto osób. Prezes poznańskiego koła Młodzieży Wszechpolskiej, Aleksander Napierała, podkreśla, że celem uczestników było danie świadectwa pamięci, której nie zdołał zgasić czas.

    Warto pamiętać o tym, że jest wiele miejsc na Ukrainie, gdzie Polacy zamordowani w tych strasznych dniach nie mają swoich godnych grobów. Myślę, że w 2025 roku szczególnie warto o tym pamiętać i podnosić ten temat, ponieważ w Poznaniu mamy tylko jedno miejsce, w którym upamiętniono ofiary rzezi wołyńskiej

    – powiedział Napierała.

    Tablica pamięci znajduje się na terenie klasztoru Ojców Dominikanów. Zgodnie z szacunkami polskich historyków, w wołyńskich lasach znajdują się szczątki kilkudziesięciu tysięcy Polaków. Wielu z nich nie doczekało się pochówku. Symbolem tego była pusta trumna, która towarzyszyła uczestnikom marszu na Placu Wolności. Jak podkreślają organizatorzy, ważne jest, by o Wołyniu mówić – bez nienawiści, ale z empatią i odpowiedzialnością.

    Chodzież pamięta o ofiarach Wołynia i Małopolski Wschodniej

    Mieszkańcy Chodzieży i okolic oddali w piątek cześć i modlili się za ofiary zbrodni, do której doszło w latach 1943-45 na kresach południowo-wschodnich drugiej Rzeczypospolitej Polskiej.

    Składamy hołd ponad 130-u tysiącom polskich ofiar, które zginęły na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej

    – mówił przy kamieniu wołyńskim na chodzieskim cmentarzu Marcin Podemski z poznańskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

    Mamy tutaj do czynienia z ludobójstwem dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach mieszkających na naszych kresach południowo-wschodnich, zbrodnia okrutna, bestialska i dlatego musimy o tym przypominać. Musimy o tym pamiętać i musimy żądać, żeby strona ukraińska w końcu wydała zgodę na ekshumacje na tamtych terenach

    - dodał.

    Obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach drugiej Rzeczypospolitej Polskiej, które odbyły się na cmentarzu w Chodzieży, jak co roku zorganizowało Chodzieskie Stowarzyszenie Patriotyczne.