Sąd Apelacyjny przeprowadził się właśnie do nowej siedziby w sąsiedztwie innych sądów i prokuratur. Za tydzień w oficjalnym otwarciu nowoczesnego budynku weźmie udział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Czas rozpatrywania spraw frankowych to w tej chwili największa bolączka Sądu Apelacyjnego – mówi jego prezes, sędzia Karol Ratajczak.
W 2024 roku ten przyrost trochę przyhamował, ale mamy ponowny wzrost liczby spraw o ponad 20 procent przez trzy kwartały obecnego roku, z uwagi na to, że w Sądzie Okręgowym w Poznaniu powstała sędzia frankowa. Ona zaczyna przynosić efekty Sądowi Okręgowemu, a nam określony kłopot, ponieważ wpływają dodatkowe apelacje, z którymi będziemy musieli sobie radzić. Liczymy na ustawę frankową, ale to nie rozwiąże całego problemu, dopóki nie rozwiążą się problemy kadrowe
- mówi Ratajczak.
Oficjalne otwarcie nowej siedziby sądu będzie też okazją do świętowania 35-lecia Sądu Apelacyjnego w Poznaniu.
Od momentu jego powstania liczba spraw trafiających na wokandę wzrosła siedmiokrotnie – mówi wiceprezes sądu, Krzysztof Lewandowski. Teraz w nowej siedzibie dużo bezpieczniej będzie można prowadzić sprawy najgroźniejszych oskarżonych. Na rozprawy będą doprowadzani wewnętrzną klatką schodową, a na sali rozpraw usiądą w specjalnej szklanej klatce, której szyby są kuloodporne.
Mimo trwającej w ostatnich tygodniach przeprowadzki, sędziowie cały czas orzekali. Do starej siedziby sądu (przy ulicy Trójpole) prawdopodobnie przeprowadzą się wydziały gospodarcze Sądu Rejonowego.