Zastępca burmistrza Adam Ejchorst tłumaczy, że zmiana pozwoli na ściągnięcie pieniędzy od tych, którzy do tej pory nie płacili. Według danych GUS to 2 tysiące osób.
Potrafią na przykład nie złożyć takiej deklaracji
- argumentuje zastępca burmistrza.
W gminie poruszenie. Jeden z mieszkańców zapłaci o 60 zł więcej.
Dla nas, dla emerytów, to będzie bardzo duży uszczerbek dla domowego budżetu
- przyznaje mieszkaniec.
Zdaniem oponentów burmistrza, ustalanie stawki za odbiór śmieci według zużycia wody, to wprowadzenie podwójnej opłaty za prysznic i mycie rąk.
To co zużyjemy, wodę, która będzie spływać do kanalizy, będzie usankcjonowana dodatkowymi opłatami za śmieci
- tłumaczy prezes stowarzyszenia Wspólnie dla Zmiany, Kevin Nowacki.
Ktoś może powiedzieć: "A ja się kąpię trzy razy dziennie". To jest mój wybór
- odpowiada burmistrz.
Według spotkanych mieszkańców gmina szuka pieniędzy.
Rzeczywiście, rok temu gmina zebrała za mało od podatników i dołożyła do wywozu odpadów ponad 2 miliony
- przyznaje zastępca burmistrza.
Powinno to zostać jeszcze poddane większej analizie
- dodaje Nowacki.
Nad jakimkolwiek systemem systemie byśmy nie dywagowali. Każdy jest obarczony błędem
- puentuje Adam Ejchorst.
Trwają konsultacje zmian w sposobie naliczania opłaty za odbiór śmieci. Zastępca burmistrza uspokaja - jeżeli zostaną przyjęte, to będą wdrażane stopniowo i zaczną obowiązywać od 2027 roku.