Pomysł prezydenta to próba znalezienia w budżecie miasta pieniędzy na nowe formy opieki nad dziećmi do lat trzech, które proponuje ustawa żłobkowa - mówiła radna Kretkowska. Wg niej ta ustawa jest martwa. Miałaby sens, gdyby pociągała za sobą konkretny plan finansowy, ale na jej wsparcie z budżetu krajowego przeznaczono zaledwie 190 mln zł. Główny ciężar spada na samorządy. Tymczasem w kasie Poznania jest 300 tysięcy złotych, które mają wspomóc zakładanie nowych żłobków, a to za mało. W tej chwili opiekę w miejskich żłobkach ma 1100 dzieci. 2000 chodzi do placówek prywatnych. 1600 czeka w kolejce.