Pierwsze z 300 pojazdów miały wyjechać na polskie tory w wakacje. Jak dowiedziało się Radio Poznań, stanie się to jednak w pierwszym kwartale 2027 roku. To efekt konieczności uwzględnienia zmian, które muszą zostać wprowadzone w projekcie zaprezentowanym na targach Trako. Prototyp został wtedy skrytykowany między innymi przez ministra infrastruktury, Dariusza Klimczaka.
W wagonie będzie inna wykładzina, zmienią się fotele i będzie więcej światła w przedziałach. Prezes FPS, Jerzy Woliński, przyznał, że opóźnienie jest spowodowane oczekiwaniem na nowe części.
Powód tego zawirowania jest taki, można powiedzieć, trochę obiektywny, bo w mojej też ocenie, no mnie jeszcze wtedy tutaj nie było. Te zmiany, które będą wprowadzane, są to zmiany uzasadnione
- mówi Woliński.
Zmiana projektu oznacza też kilkanaście milionów strat. Choć części zamówione do realizacji skrytykowanej koncepcji w większości nie zostaną wykorzystane, fabryka i tak musiała za nie zapłacić.
Prezes FPS tłumaczy jednak, że ta kwota nie jest znacząca w porównaniu do wartości całego kontaktu. Dodaje, że to efekt błędów popełnionych przez poprzedników. Były prezes Grzegorz K. we wrześniu usłyszał zarzuty korupcyjne.
Produkcja takiej ilości wagonów wymaga takiego bardzo systematycznego, procesowego podejścia. Tego tutaj może nie było. Pierwszy okres otrzymania tego kontraktu to było, jakby ktoś wygrał milion w totolotka. Po dwóch latach to nie ma ani tego miliona, ani niczego. Takie podejście tutaj było
- uważa prezes FPS.
"Tę sytuację powinna wyjaśnić Najwyższa Izba Kontroli" – uważa dr Michał Beim z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, a w przeszłości członek zarządu PKP S.A.
Pytanie brzmi, gdzie nastąpiła i czy nastąpiła pewnego rodzaju niegospodarność u PKP Intercity lub FPS, żeby to wyjaśnić, bo z punktu widzenia oczywiście kraju to są pieniądze, których właściwie już się nie odzyska
- mówi dr Michał Beim.
Pierwotnie odbiór ostatnich wagonów zaplanowano na 2029 rok. Wiadomo jednak, że ta data również została przesunięta. Prezes FPS przyznał, że jeżeli fabryka nie dochowa zakładanych terminów, grożą jej dotkliwe kary.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy PKP Intercity. Czekamy na odpowiedzi na zadane pytania.