Najwięcej kontrowersji wzbudził wybór metody naliczania opłat wymuszonych przez nową ustawę o gospodarowaniu odpadami. Radny Przemysław Krysztofiak tłumaczył, dlaczego w Ostrowie Wielkopolskim przyjęto metodę naliczania od osoby, a nie od gospodarstwa domowego. "Bo śmieci produkują ludzie, a nie metry kwadratowe, litry wody, czy inne czynniki" - wyjaśnia radny.
Przyjęte stawki to 20 złotych od osoby za śmieci niesegregowane i 13,50 zł za odpady posegregowane. Skąd tak duża różnica? Radni chcą zachęcić mieszkańców do segregowania śmieci. Jeśli nie będziemy ich segregowali, to zbyt szybko zapełnimy wysypisko i posypią się na nas duże kary. Przyjęta dziś cena nie jest jeszcze ostateczna, bo końcową cenę za odbiór śmieci poznamy po rozstrzygnięciu przetargu, do którego stanie między innymi komunalna spółka Miejski Zakład Oczyszczania.