W czwartek przed godziną 15:00 do Państwowej Straży Pożarnej w Słupcy zadzwoniła zaniepokojona losem swojego męża kobieta. Ze zgłoszenia wynikało, że 56-letni mężczyzna kilka godzin wcześniej udał się nad jezioro. Ratownicy pojechali nad jezioro zabierając ze sobą łódź silnikową, wiosłową oraz sanie lodowe. Okazało się, że mężczyzna utknął w łodzi na jeziorze i przez lód nie mógł wrócić na brzeg.
Strażacką akcję ratunkową utrudniała śliska nawierzchnia. Na szczęście zakończyła się sukcesem. Strażacy apelują o rozsądek i przypominają, że wychodząc na lód zawsze należy zachować pokorę wobec żywiołu.
