Dziś, po kilku dniach od operacji, pacjent wyszedł do domu. Wcześniej widział około 30 procent, teraz są szanse że szybko odzyska pełną ostrość widzenia."To przełom w leczeniu chorób oczu" - mówi dr Anna Mikołajczyk-Lorkiewicz z zespołu wykonującego zabieg.
Dotychczas wykonywaliśmy przeszczepy drążące czyli całą grubość rogówki usuwaliśmy od pacjenta i w to miejsce wszywaliśmy za pomocą szwów nową rogówkę od dawcy. I tu zdecydowanie dłuższy okres rehabilitacji, dochodzenie do tej ostrości wzroku to wg literatury od roku do dwóch lat.
- tłumaczy dr Mikołajczyk-Lorkiewicz.
To jest przełomowa metoda, precyzyjne bardzo cienkie przeszczepianie tylko chorych elementów rogówki
- wyjaśnia dr Piotr Rakowicz.
Zastępca kierownika Kliniki Chorób Oczu dr Piotr Rakowicz dodaje, że ten zabieg otwiera nowy rozdział wielkopolskiej okulistyki, bo do tej pory pacjenci na takie zabiegi musieli jechać do Szczecina, Katowic lub Warszawy.
W poznańskiej klinice od 2015 roku wykonano już 380 przeszczepów rogówki. Do zabiegów DMEK kwalifikowani są kolejni. Problemem wciąż przekonanie rodzin dawców, by zgodzili się na pobranie rogówek od bliskich zmarłych. Lekarze argumentują - jeden dawca może uratować dwa spojrzenia.