Na wycieczkę do parku krajobrazowego
To była rutynowa kontrola. Sprawdzenie dokumentów, dmuchnięcie w balonik. Wynik - prawie promil. Kobieta tłumaczyła, że zdarzyło jej się to po raz pierwszy, że dopiero po tym, jak wypiła zorientowała się, że musi doładować telefon. Stąd wyprawa na stację benzynową. Matce towarzyszyła córka, ośmiolatka.
Siedziała obok, nie miała zapiętych pasów. 39-letnia kobieta już straciła prawo jazdy. Czeka ją jeszcze wizyta w sądzie. Za jazdę pod wpływem alkoholu może dostać nawet dwa lata. Rok temu w tym samym miejscu policjanci złapali mieszkańca Borui, który kompletnie pijany wiózł czworo dzieci.