Bo jak się okazuje nie spełniają go same urzędy i ministerstwa. Przyznaje to Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania. Trzeba przyznać, że urząd pani minister spełnia minimalne wymogi, ale instytucje mają z tym olbrzymie problemy. Kontrole w tej sprawie przeprowadziła ostatnio NIK.
Poznański radny Michał Tomczak przypomina, że przepis istnieje od 1991 roku i wymaga już zmian. Czy więc - wciąż raczej niemal martwy, albo niezbyt żywy przepis - tak zmienić, żeby podnieść jeszcze obowiązkowy wskaźnik zatrudnienia z 6 do 15, 16,17 procent? Co zrobić, żeby niepełnosprawny był traktowany jak każdy inny kandydat do pracy? Bo teraz, teoretycznie przepisy zapewniają mu lepszą pozycję, ale już pracy raczej nie. Co skłoni, co zachęci firmy, przedsiębiorców, właścieli do zatrudniania niepełnosprawnych?
Mamy przepis o obowiązku zatrudniania niepełnosprawnych, mamy programy wsparcia zatrudniania niepełnosprawnych - a jednocześnie NIK alarmuje, że mimo przepisów i wielu programów skierowanych do osób niepełnosprawnych ich sytuacja na rynku pracy wciąż jest ciężka. Czy rząd coś w tej sprawie robi?
Marcin Halicki, kierownik Ośrodka Informacji Wielkopolskiego Forum Organizacji Niepełnosprawnych przyznaje, że dochodzi do oszustw z zatrudnianiem niepełnosprawnych. Dlaczego pracodawcy wolę płacić kary niż zatrudniać niepełnosprawnych? Czy nie lepiej stworzyć miejsce pracy dla osoby z drobną niepełnosprawnością i mieć problem kar z głowy?
Michał Tomczak to poznański radny, ale też niepełnosprawny przedsiębiorca. Uważa, że przepis zmuszający właścicieli firm do zatrudniania minimum 6% niepełnosprawnych jest potrzebny. Zdaniem Marcina Halickiego potrzebne są uregulowania prawne skłaniające, nawet zmuszające do zatrudniania osób z orzeczeniami o niepełnosprawności. Jednak same zachęty, czyli tylko marchewka - nie wystarczą.
Co Państwo sądzą o tym przepisie? Czy jest potrzebny? Czy jego przestrzeganie jest możliwe? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.