Nie chcą wycinki w puszczy
To morsy, które przyjechały do Poznania, z całej Polski. Rzekę, która ma około trzech, czterech stopni Celsjusza, pokonywali w strojach kąpielowych. Do wody wchodzili pojedynczo. Dystans około 150 metrów przepływali w nieco ponad minutę.
Zawodnicy pływali na zakładkę. Kolejny wchodził do wody, gdy poprzedni był w połowie dystansu. Ochraniał ich WOPR, na mecie czekał na nich ciepły posiłek. To była już trzecia edycja imprezy. Zorganizowały ją między innymi morsy ze Swarzędza, dlatego zawodników dopingował między innymi burmistrz Swarzędza Marian Szkudlarek, ale też licznie zgromadzeni poznaniacy.
Magdalena Konieczna/pm/jb