NA ANTENIE: ODPLYNIESZ WIELKIM AUTEM/2+1
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Podatek za psa - płacą nieliczni

Publikacja: 16.08.2012 g.12:20  Aktualizacja: 16.08.2012 g.12:27
Poznań
Czy właściciele psów mają jakieś obowiązki? Czy powinni płacić podatki za posiadanie psa i sprzątać po nim? Okazuje się, że w Polsce wszyscy mają z tym problem. Po dwóch latach przerwy, do ściągania opłaty za psa powróciły władze Konina. Niestety z marnym skutkiem. W Poznaniu obowiązek opłaty za psa tez jest traktowany dość swobodnie. Na razie uiścił ją tylko co trzeci właściciel. Czy takie opłaty mają w ogóle sens?
Pies bohater
/ Fot.

Spis treści:

    Przypomnijmy, że termin zapłaty podatku minął z końcem kwietnia. Jest to podatek lokalny, ale obowiązkowy. Jednak z ich ściągalnością gminy cały czas mają kłopot. Dlaczego? Czy pobieranie opłaty za posiadanie psa ma sens? Dlaczego tak trudno ją wyegzekwować i na co powinny być przeznaczane pieniądze z tej puli?

    Konin jest przykładem miasta, które przegrywa walkę z psim problemem. Najpierw wprowadzono kary dla tych, którzy nie sprzątają po swoich czworonogach. Karany miały być nawet osoby, które idąc na spacer z psem nie mają przy sobie woreczka na odchody. Skutek był raczej marny. W ubiegłym roku, po dwuletniej przerwie, przywrócono opłaty za posiadanie psów. Jedynie ci, którzy zaczipowali swoje zwierzęta w tym roku zostali jednorazowo z niej zwolnieni. Pozostali muszą zapłacić 60 zł. - Jednak niewielu z tego obowiązku wywiązało się niewielu - przynaje Marek Zawidzki, sekretarz Urzędu Miasta w Koninie. Od egzekwowania obowiązku opłaty za psa jest straż miejska. - Na razie pouczamy - mówi tymczasem komendant konińskich strażników - Mieczysław Torchała.

    W Poznaniu opłata za psa wynosi 55 złotych rocznie. Czy to za dużo? Wygląda na to, że tak. Poznańscy urzędnicy trzy lata temu prowadzili wielką kampanie zachęcającą do darmowego czipowania psów - uzasadniali to dobrem zwierząt. Jeżeli pies zaginie to łatwiej go znaleźć. Teraz każdy pies w mieście musi mieć czip. Strażnicy miejscy wyposażeni są w specjalne czytniki i kontrolują zwierzęta. Jeżeli pies nie ma czipa, to właściciel dostaje mandat, a poza tym w określonym czasie musi przyjść do siedziby straży miejskiej i pokazać, że pies ma już wszczepiony mikrochip z informacjami identyfikacyjnymi.

    W Poznaniu zaczipowanych jest już ponad 40 tysięcy psów - a baza danych ich właścicieli stała się podstawą do wysyłania wezwań do zapłaty. Ale poznaniacy nadal są oporni. W tym roku podatek zapłacił co trzeci właściciel psa. Nikt jednak przed opłatą nie ucieknie. Beata Suleja z Wydziału Finansowego Urzędu Miasta Poznania mówi o tym, że jest coś, co mobilizuje poznaniaków do regulowania opłaty za psa. To obawa przed egzekucją komorniczą.

    Jakie jeszcze obowiązki mają właścicieli psów? A może uważają, że nie mają żadnych? Jak się okazuje, wielu z nich nie reguluje obowiązkowej opłaty, uchwalanej przez gminy. Urzędnicy zastanawiają się jak ją egzekwować. Spierają się czy należy karać opornych czy nie. Radna z Konina, Monika Kosińska, która głosowała za przywróceniem opłat - uważa, że przede wszystkim trzeba najpierw informować. Innego zdania jest Janusz Miedziński ze Stowarzyszenia Akcja Konin - uważa, że przede wszystkim trzeba karać albo nie uchwalać przepisów, których nikt nie respektuje. Mieszkańcy Konina uważają bowiem, że przywrócenie w tym mieście opłat za posiadanie psów i wprowadzenie kar dla tych, którzy nie sprzątają po swoich zwierzętach, nic nie dało. Właściciele psów czasami tłumaczą się tym, że w mieście brakuje bezpłatnych woreczków na odchody i specjalnych koszy. W Koninie przywrócenia opłat za posiadanie psów i zwolnień dla tych, którzy zaczipują swoje zwierzęta domagało się Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. - Ale radni projekt uchwały zmienili - mówi prezes konińskiego TOZ-u Krzysztof Furmanek.

    W Poznaniu pieniądze z opłat za psy wpadają do tak zwanego wspólnego worka budżetowego. Ale co roku powstają też psie inwestycje - toalety dla czworonogów w centrum miasta, wybiegi dla psów czy imprezy dla posiadaczy psów takich jak "Kejtrówka". Jakie obowiązki powinni mieć właściciele psów w mieście i na co przeznaczać pieniądze z opłat za czworonogi? Jak skłonić właścicieli psów do płacenia podatku za zwierzę? Czy to w ogóle możliwe? Dlaczego właściciele psów unikają obowiązkowych opłat? Czy takie opłaty są konieczne?

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 9
    Marcin 30.08.2012 godz. 23:37
    Brakuje słów wobec impertynentów wypowiadających się odgórnie odnośnie płacenia podatkó za psa. Generalnie nie stanowi to w jakimkolwiek stopniu o poatriotyzmie czy ktoś płaci czy nie. Ktoś kto tak twierdzi powinien zapoznać się ze znaczeniem tego słowa w słowniku. Zachęcam. Mowa trawa jest podobno specjalnością urzędniczą, jak widać nie tylko. Gdyby miasto choć trochę pomyślało i umożliwiło dokonywanie wpłaty na konto bezpośrednio schroniska zapewne wrażenie topienia pieniędzy w morzu potrzeb urzędników miejskich, którzy nie wątpię, że przed gwiadką wymagają nagród za kreatywnośći takie tam ściemy ilość osób uiszczających owe 55 złotych byłaby znacznie większa. Nie potrzeba mi torebek, sam je sobie mogę sprawić, lecz irytuje mnie np. to,że samo chipowanie psów nie było wcale po to, by poprawił się los czworonogów, a jedynie chodziło o stworzenie danych odnośnie posadaczy zwierzaków. Nie mam co do złych intencji miasta najmniejszych wątpliwości. A wystarczyłoby wyjść naprzeciw psiarzom, któzy i tak niszczeni są już przez znienawidzoną do obłędu straż miejską
    jerzy7731 28.08.2012 godz. 07:04
    Efekt:
    KAŻDY STARA SIĘ OKRAŚĆ KA?ŻDEGO? ( DOKOPAĆ NAJSŁABSZYM - ŁATWY ŻER? )

    A majątki tysiąca największych!?@ przekraczxają majątki analogicznych obywateli krajów starej Unii budowane przez wiele pokoleń!?
    jerzy7731 28.08.2012 godz. 06:59
    W moim przekonaniu problem polega tutaj na tym, że:
    !>@ - skoro władze ( czy to ogólno państwowe, czy gminne, czy wymiaru sprawiedliwości ) oszukują ( żerują ) obywateli to czasami ten drobny Kowalski może zrewanżować się mądrym!? ( tym bardziej że bieda na zielonej wyspie dosięga Kowalskiego )!?

    Ten sam mechanizm dotyczy: nie płacenia abonamentu RTV, jazdy po pijaku,, wszelkiej maści firm typu: amba zlota, wielkości majątków najbogatrzych np. KULCZYK PARKI, etc!?

    Totalne rozprzężenie moralne wszystkich co do joty obywateli kraju!? Specyficzny smaczek życia w kraju zwanym POLAND!?

    Ten sa
    hetman 16.08.2012 godz. 16:44
    Zastanawiam sie co to za slowo ~czip~ . Nie spotkalem go w zadnym slowniku. A co do kejtrow to sprawa jest jak zawsze prosta i przez to niemozliwa. Gdyby wlasciciel obsrywacza za kazdym razem gdy jego pupil wypina tylek dostal z 500 zl mandatu to szybko dbalby o zaplacony podatek i pozadek...
    Natalia 16.08.2012 godz. 15:30
    Nie zgadzam się z ludźmi którzy krytykują tutaj ogółem wszystkiech właścicieli psów.
    Ja co roku płacę za mojego psa, oczywiscie jest zachipowany i co z tego mam?
    Nic--wielkie nic!
    Nie oczekuję wiele, jednak uważam, że woreczki z tej kwoty się należą.
    Tymczasem w kilku miejscach Poznania mamy porozstawiane podajniki na psi pakiet-to jakieś widmo i nic więcej stoją puste od miesięcy-porażka.
    Porażką jest sam prezydent, który w nosie ma przeciętnego poznaniaka i jego codzienne problemy.
    Wielu by sprzątało-tylko jak mają wydawać kolejne pieniądze na woreczki-na psie odchody to ich szlag trafia-mnie też.
    Ile tych opłat....
    Oby to jego ostatnia kadencja...
    ....Kejtrówka-też mi coś-to dobre na chwilę, ale tylko dla organizatora. Ściema!!!
    Arielek 16.08.2012 godz. 12:48
    Ktoś kto nie płaci swojemu państwu albo swojemu miastu należnego podatku nie jest patriotą! Jeżeli mu się nie podoba państwo z takim podatkiem, to niech się wyprowadzi tam gdzie nie ma podatków za psa!
    gruby 16.08.2012 godz. 12:46
    Skąd dzwoniące osoby wiedzą na co miasto wydaje pieniądze z podatków za psa? Dlaczego twierdzą, że nie są one wydawane na sprzątanie? Sprzątanie gówienek kosztuje znacznie więcej niż to, co wpływa z podatków. Wiedzą jak przepływają pieniądze w budżecie? Wszyscy są skarbnikami miasta? Pan dzwoniący musi płacić za psa, bo ten pies sra na ten trawnik!!!
    rymek 16.08.2012 godz. 12:40
    Bawią mnie komentarze tych ludzi, którzy dzwonią. KAŻDY, ale to każdy właściciel psa w Poznaniu wie, że trzeba płacić podatek, że można wrzucać odchody do kosza - bo są tam worki foliowe i każdy wie też, że trzeba płacić podatek za psa. Doskonale w to wiedzą, ale mają to zwyczajnie gdzieś... Domagają się niestworzonych rzeczy od miasta - porządku, odkurzaczy, torebek, miotełek - a sami od siebie nie chcą dać.
    Arielek 16.08.2012 godz. 12:29
    A skąd mają miasta brać kasę na sprzątanie psich gówien? Mandatów nie wolno dawać, bo babci emerytki nie stać na mandat, a 55 zł podatku rocznego to też za dużo? Przecież utrzymanie psa kosztuje około 50 zł tygodniowo!