Aresztowany 26-latek przyznał się do popełnienia zbrodni. Tłumaczył, że zabił mężczyznę bo ten nie chciał mu pożyczyć pieniędzy na wódkę. Sprawca zabrał z miejsca zbrodni 100 zł.
Śledczy sprawdzają czy mężczyzna zna innego zabójcę - 32-latka aresztowanego za zabicie emerytowanej nauczycielki. Jego ofiara - starsza pani - mieszkała przy tej samej ulicy co zabity 53-latek.
"Sprawdzamy czy mężczyźni działali w porozumieniu" - informuje prokuratura.