W szpitalu przy Polnej co trzecia próba zapłodnienia zakończyła się ciążą. To lepszy wynik niż średnia w kraju.
- Liczba zainteresowanych par nie słabnie – mówi szef Uniwersyteckiego Centrum Leczenia Niepłodności, dr Maciej Brązert.
Ku naszemu zdziwieniu, kiedy myśleliśmy, że ta fala rozpocznie się w czerwcu, lipcu zeszłego roku i ona potem opadnie, to nie zauważamy takiego trendu. Nie stwierdzamy w tej chwili obniżenia zainteresowania programem. Średni czas do rozpoczęcia stymulacji, czyli do rozpoczęcia prawidłowej procedury, to jest między dwa tygodnie a cztery tygodnie
Program to także możliwość zabezpieczenia płodności na przyszłość dla pacjentów onkologicznych. Przez rok z takiej możliwości skorzystało ponad 50 osób – zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
Pobrane od nich komórki są mrożone, by po leczeniu onkologicznym mogli starać się o dziecko.
– My dopiero budujemy taką świadomość społeczną – nie tylko wśród pacjentów, ale także wśród onkologów – mówi dr Maciej Brązert.
Lekarze już w tej chwili rzeczywiście zaczynają rozmawiać z tymi pacjentami, ale budujemy także taką świadomość społeczną i próbujemy dotrzeć nie tylko do tych grup pacjentów chorych, ale do całego społeczeństwa, mówiąc, że jest taka możliwość u nas w Polsce – darmowego, bezkolejkowego, natychmiastowego zabezpieczenia płodności przed leczeniem onkologicznym. To jest piękny program, to jest ogromna pomoc dla pacjentów
W całej Polsce, po roku działalności programu, było tysiąc porodów. Lekarze z Kliniki przy Polnej podkreślają, że dzieci w ramach rządowego programu dopiero zaczęły się rodzić.
Dla par, które przystępują do programu, udział w nim jest bezpłatny. Do Kliniki przy Polnej zgłosiło się do tej pory 450 par – nie tylko z Wielkopolski, ale także z zagranicy.
Średnio co piąta, szósta para w Polsce ma problem z doczekaniem się potomstwa.