- To jest oczywiste, że do wielu osób najbardziej przemawiają pieniądze, które się wydaje - mówi prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, który liczy na pozyskanie 30 tysięcy nowych podatników.
Jeżeli ktoś będzie musiał płacić za parkowanie dwa złote więcej niż mieszkaniec, który podatki odprowadza, to się pewnie zastanowi, czy mu to się opłaca. Jeżeli trzeba za bilet zapłacić o 80 złotych więcej, to też jest prosta kalkulacja, czy warto te podatki w Poznaniu odprowadzić.
Niższe stawki będą tylko dla osób, które rozliczą PIT w stolicy Wielkopolski oraz zainstalują miejską aplikację. Urzędnicy przypominają, że osoba, która chce płacić podatek w Poznaniu musi wpisać w formularzu podatkowym poznański adres.