Rozkaz Stalina: zabić Polaków
Policja jest w kontakcie z Państwową Agencją Atomistyki. Na miejsce kradzieży została wysłana specjalna ekipa śledcza, która zebrała ślady. Pojemniki są oznakowane, dobrze zamknięte i zawierają pastylki izotopu kobaltu. Zagrożenie mogłoby powstać po ich otwarciu. W razie zetknięcia się z pojemnikami nieznajomego pochodzenia można też zadzwonić na policję, straż pożarną albo pod alarmowy numer 112.
Także Wielkopolskie Centrum Zarządzania Kryzysowego uspokaja - dopóki pojemniki pozostaną zamknięte - nie ma zagrożenia radiacyjnego. Skradziono pojemniki ważące 45 kg i 70 kg, w sumie ważą około tony. Policja nie wyklucza, że skradziono je dla ołowiu, z którego są zrobione. Informacje w tej sprawie można zgłaszać też do Wielkopolskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, które czynne jest całą dobę.
na zdj. ćwiczenia w wykrywaniu skażeń