Prezydencki samolot wylądował na płycie wojskowego lotniska przed 10.00. Później Karol Nawrocki spotkał się z dowództwem bazy i 2. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego. Rozmawiał o obecnej sytuacji i działaniu samej bazy. W tym spotkaniu nie uczestniczyli dziennikarze.
Później już na płycie lotniska przed hangarem była okazja do krótkiego spotkania z żołnierzami, także z zagranicy. W bazie w Krzesinach są w tej chwili żołnierze z komponentu norweskiego i holenderskiego.
Prezydent Karol Nawrocki zwracając się do żołnierzy nazwał wczorajsze naruszenie przestrzeni powietrznej Polski - rosyjską prowokacją. Dziękował żołnierzom za ich służbę, bo jak powiedział - zdaliśmy wczoraj test polityczny, test w ramach NATO i przede wszystkim test wojskowy. Prezydent powiedział też, że ma sygnał dla prezydenta Rosji. Mówił, że Polska nie przestraszy się rosyjskich dronów, bo ma wspaniałych pilotów i żołnierzy.
Czytaj także: Rosyjskie drony nad Polską. Część zestrzelona, służby w gotowości
Prezydent rozmawiał w środę telefonicznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Polski prezydent przekazał, że rozmowa potwierdziła sojuszniczą jedność. Również premier odbył rozmowy z liderami światowymi, w tym z prezydentami: Ukrainy i Francji, sekretarzem generalnym NATO, premierami Włoch, Wielkiej Brytanii i Holandii oraz kanclerzem Niemiec. Tusk podkreślił, że przyjął nie tylko wyrazy solidarności z Polską, ale przede wszystkim propozycje konkretnego wsparcia obrony powietrznej kraju.
Przed chwilą rozmawiałem telefonicznie z Prezydentem USA Donaldem Trumpem na temat wielokrotnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, do którego doszło dziś w nocy.
— Karol Nawrocki (@NawrockiKn) September 10, 2025
Rozmowa wpisuje się w szereg konsultacji prowadzonych przeze mnie z naszymi… pic.twitter.com/BuqwXuiWL0
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w środę, że „Republika Czeska, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Finowie, Bałtowie - wszyscy są w gotowości do udzielania wsparcia i deklarują konkretne wsparcie”.
Przekazał też, że minister obrony Szwecji poinformował go o „pilnym wysłaniu kolejnego wsparcia do Polski, w tym środków obrony przeciwlotniczej i samolotów”.
Wsparcie dla naszego kraju zapowiadał też minister obrony Holandii Ruben Brekelmans. Jak informował, Holandia podjęła decyzję o „dostarczeniu wielowarstwowej obrony powietrznej do wschodniej Polski jeszcze w tym roku”.
Dysponując dwoma systemami Patriot, NASAMS, systemami antydronowymi i 300 żołnierzami, będziemy w stanie wdrożyć zaawansowane środki. Dzisiejszy dzień pokazał, że jest to ważniejsze niż kiedykolwiek dla naszego wspólnego bezpieczeństwa
- napisał minister obrony Holandii.
Natomiast Czechy na prośbę Polski mają wysłać trzy śmigłowce z jednostki do operacji specjalnych, mają to być trzy zmodyfikowane maszyny do operacji specjalnych Mi-171Sz, znane także pod natowskim kodem Hip-L. Śmigłowce mają pomóc polskiej armii w ochronie kraju przed dronami operującymi na małych wysokościach.
Polska ma najlepszych sojuszników - nie jesteśmy sami - razem możemy być wystarczająco silni, by nikt nie chciał tego sprawdzać. Dziękuję@jana_cernochova za szybkie wsparcie! https://t.co/kLrf1ff6bM
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) September 10, 2025
Rosjanie testowali zachowanie NATO, a sojusz pokazał, że ma schemat reagowania - stwierdził były minister spraw zagranicznych, Szymon Szynkowski vel Sęk. Poznański poseł Prawa i Sprawiedliwości w Programie Pierwszym Polskiego Radia pozytywnie ocenił wspólną reakcję Polski i wojsk sojuszniczych - holenderskich, włoskich i niemieckich na wtargnięcie rosyjskich dronów.
W nocy z wtorku na środę, w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Uruchomiono procedury obronne. Polskie i sojusznicze systemy radiolokacyjne śledziły kilkanaście obiektów, w przypadku tych mogących stanowić zagrożenie zdecydowano o neutralizacji.
Wojsko i służby poszukują szczątków maszyn. Zgodnie z ostatnimi danymi MSWiA, znaleziono dotychczas pozostałości 16 dronów.
Opr. PAP/IAR/Natalia Krawczyk