W rozmowie z Radiem Merkury Jacek Jaśkowiak przyznał, że w urzędzie rozpoczęła się wewnętrzna kontrola. - Jest kontrola w gabinecie dyrektora Andrzeja Białasa. Przeprowadza ją Wydział Organizacyjny, który sprawdza czy procedury, które mają przeciwdziałać procederowi mobbingu, są realizowane - wyjaśnił.
We wtorek poinformowaliśmy, że część pracowników miała być zastraszana przede wszystkim przez Krzysztofa Kaczanowskiego, zastępcę dyrektora gabinetu prezydenta.
Jacek Jaśkowiak nie wierzy w zarzuty stawiane przez byłych i obecnych pracowników jego gabinetu. - Wiem z czego to się wzięło. Zaczęliśmy pracowników rozliczać. Praca nie może polegać na tym, że przez cztery godziny dziennie dyskutuje się o tym, co można by zrobić. Naturalne jest wymaganie od pracowników by dobrze wykonywali swoją pracę i nie można tego utożsamiać z mobbingiem.
O sytuacji w Gabinecie Prezydenta Poznania powiadomiona została Państwowa Inspekcja Pracy. Zastanawia się ona nad swoją kontrolą w Urzędzie Miasta.