NA ANTENIE: Popołudnie z Radiem Poznań
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Prezydent: obecność Polski w NATO i UE to fundamenty naszego bezpieczeństwa

Publikacja: 11.03.2022 g.18:27  Aktualizacja: 12.03.2022 g.09:19 PAP / Informacyjna Agencja Radiowa
Kraj
Obecność Polski w NATO i UE to fundamenty naszego bezpieczeństwa i polska racja stanu - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas uroczystego zgromadzenia posłów i senatorów. Podkreślił również konieczność zwiększenia wsparcia dla walczącego narodu ukraińskiego.
andrzej duda - Leszek Szymański - PAP
Fot. Leszek Szymański (PAP)

Spis treści:

    W piątek odbyło się uroczyste zgromadzenie posłów i senatorów z okazji 23. rocznicy przystąpienia Polski do NATO, podczas którego orędzie wygłosił prezydent Andrzej Duda; zdalnie wystąpił prezydenta Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Zgromadzeni w Sejmie powitali owacją na stojąco ambasadora Ukrainy w Polsce Andrija Deszczycę.

    Prezydent podkreślił, że wstępując do NATO, Polska w pełni dołączyła do zachodniej wspólnoty.

    Zawsze byliśmy w niej kulturowo, dołączyliśmy politycznie i militarnie. To wielkie wydarzenie dla Polski, Europy i świata

    - zaznaczył Duda.

    Niestety, nie jest to chwila na radosne świętowanie. Spotykamy się dzisiaj w dramatycznym czasie. W chwili największego kryzysu światowego bezpieczeństwa od zakończenia II wojny światowej. Niczym niesprowokowany atak Rosji na niepodległą Ukrainę zszokował świat

    - mówił.

    Jak zauważył Duda, od ponad dwóch tygodni armia i naród ukraiński stawiają bohaterski opór najeźdźcom. Podkreślił, że nasi sąsiedzi dają całemu światu przykład, czym jest prawdziwa odwaga i umiłowanie naszych wspólnych wartości – wolności, suwerenności i demokracji.

    Płacą za to najwyższą możliwą cenę – ukraińskie miasta są bombardowane, atakowane są domy mieszkalne, bloki, szkoły i szpitale. Ataki ze strony rosyjskich najeźdźców mają znamiona ludobójstwa

    - powiedział prezydent.

    Musimy zrobić wszystko, żeby odpowiedzieli za to przed międzynarodowymi trybunałami. To kwestia być albo i nie być, to kwestia godności wspólnoty międzynarodowej

    - oświadczył Duda.

    Prezydent mówił, że Władimir Putin, wywołując tę okrutną wojnę, odwołał się wprost do dziedzictwa Związku Sowieckiego.

    Do tego "Imperium zła" jak kiedyś nazwał je amerykański prezydent i wielki przyjaciel Polski Ronald Reagan. To, co Rosja robi w Ukrainie, pokazuje, że to "Imperium zła" nigdy nie odeszło do historii i dzisiaj kolejny raz pokazuje swoje najgorsze oblicze

    - dodał.

    Jego zdaniem, nikt lepiej nie zrozumie bólu i cierpienia narodu ukraińskiego od Polaków, tak ciężko doświadczanych w trakcie naszej historii, zwłaszcza tej w XX wieku.

    Dlatego właśnie stąd, z Polski, z Warszawy nieustająco płynie do całego wolnego świata apel: nie możemy dopuścić by Rosja podbiła wolną, niepodległą i demokratyczną Ukrainę. Musimy zwiększyć wysiłki i wsparcie dla walczącego narodu ukraińskiego. Niech Kijów i inne ukraińskie miasta nie podzielą losu zburzonej Warszawy. Zatrzymajmy zło. To jest wyzwanie dla całego wolnego świata

    - oświadczył prezydent.

    Prezydent mówił również o drodze Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zwracał uwagę na wkład wszystkich kolejnych polskich rządów, prezydentów, polskiej dyplomacji oraz polskiego wojska. 

    Za tę jedność w dążeniu do tego wielkiego celu chciałem wszystkim, którzy się do tego przyczynili, z całego serca podziękować. Wasze postępowanie jest dla nas wzorem

    - oświadczył.

    Kiedy 12 marca 1999 roku w amerykańskim Independence polski minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek przekazywał akt przystąpienia Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego, wszyscy mogliśmy mieć poczucie wielkiej satysfakcji

    - powiedział prezydent.

    Jak zaznaczył, kluczowe było także silne wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych. Przypomniał o zaangażowaniu obecnego prezydenta USA Joe Bidena, wówczas senatora i wpływowego członka Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, który był jednym z liderów poparcia dla wejścia Polski do NATO w amerykańskim kongresie. "Panie prezydencie, Polska panu dziękuje" - dodał.

    Polska jest bezpieczna, wstępując do NATO, staliśmy się częścią największego sojuszu obronnego w historii świata. Sojuszu, który opiera się na obronie wspólnych wartości i od ponad 70 lat zapewnia bezpieczeństwo swoim członkom. Zapewnia je w sposób niezachwiany w myśl zasady, wynikającej wprost z artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego – "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego"

    - powiedział prezydent.

    Zapewnił, że Polska jest zawsze gotowa do wypełniania swoich zobowiązań. Zwracał też uwagę, że członkostwo Polski w NATO jest symbolem naszej narodowej jedności, zaś poparcie dla członkostwa w polskim społeczeństwie jest dziś jednym z najwyższych w całym Sojuszu. Zaznaczył przy tym, że bezpieczeństwo zapewnia się siłą sojuszy, ale przede wszystkim siłą własnej armii. Dlatego - jak mówił - od lat modernizujemy i rozwijajmy polskie wojsko oraz wzmacniamy zdolności obronne i umacniamy naszą armię.

    Duda podkreślił, że obecna sytuacja wymaga jednak od nas wszystkich zwiększonych wysiłków i dlatego w parlamencie trwają właśnie prace nad ustawą o obronie ojczyzny, która zakłada rozbudowę, a także istotne zwiększenie wydatków na rozwój i modernizację polskiej armii do 3 proc. PKB już w przyszłego roku.

    To dla naszego państwa i społeczeństwa sprawa absolutnie priorytetowa

    - ocenił prezydent. Dziękował posłom i senatorom ze wszystkich stron sceny politycznej za deklaracje i poparcie tej ustawy.

    Mam nadzieję, że sprawy związane z bezpieczeństwem Polski, z rozwojem naszych sił zbrojnych, będą właśnie tymi, wokół których uda się zbudować ponadpartyjne porozumienie, wyłączyć je z politycznego sporu. Podobnie jak udało się to uczynić przed ponad 20 laty, kiedy Polska starała się o przyjęcie do NATO

    - powiedział prezydent.

    Jak mówił, Polska armia musi być nie tylko liczniejsza, ale też doskonale uzbrojona i wyposażona, tak aby polski żołnierz mógł służyć efektywnie i bezpiecznie.

    Prezydent nawiązał też do agresji Rosji na Ukrainę. Podkreślił, że 24 lutego obudziliśmy się w zupełnie nowej rzeczywistości.

    Wiele tez głoszonych na forum międzynarodowym zostało tego dnia brutalnie obalonych, także tych odnoszących się do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Mówiono, że Sojusz stracił w obecnych czasach rację bytu, wszyscy widzą dziś, że to nieprawda, dzisiaj widać wyraźnie, jak bardzo głoszący te tezy się mylili

    - powiedział Duda.

    "To my, Polacy i przedstawiciele innych państw naszego regionu, mieliśmy rację, ostrzegając Zachód przed rosyjskim imperializmem, przed uzależnianiem się od rosyjskich surowców, które będą wykorzystane jako broń w ewentualnym konflikcie, przed ograniczaniem roli USA w Europie, przed próbami przeciwstawiania sobie NATO i UE" - mówił.

    Nie czas jednak na gorzką satysfakcję i tryumfalizm, bo dzisiaj najważniejsza jest jedność, jedność i jeszcze raz jedność, zarówno w ramach sojuszu, jak i w Unii Europejskiej

    - oświadczył.

    "Dlatego jeszcze raz powtórzę: dla Polski równie ważna jest obecność w NATO, jak i Unii Europejskiej. To fundamenty naszego bezpieczeństwa. To polska racja stanu" - podkreślił prezydent.

    Wskazał też, że o członkostwo Ukrainy i Gruzji w NATO i w UE zabiegał prezydent Lech Kaczyński. Jak mówił Duda, gdyby wówczas posłuchano prezydenta Kaczyńskiego, podjęto odważne decyzje, gdyby nie zwyciężyła postawa, żeby nie drażnić Rosji, Ukraina byłaby dzisiaj w NATO. Prawdopodobnie - jak zaznaczył - nigdy nie doszłoby do agresji w 2014 roku, nie byłoby obecnej wojny, historia potoczyłaby się inaczej.

    Dziś - podkreślił - każdego dnia armia i naród ukraiński toczy nierówną walkę z rosyjskim agresorem, wykazuje się wielkim bohaterstwem, udowadnia, że w pełni zasługuje na członkostwo w Sojuszu. 

    Odważne przywództwo prezydenta Wołodymyra Zełenskiego uosabia wszystkie wartości, na których ufundowana jest zachodnia wspólnota. Wolny świat ma dziś twarz prezydenta Wołodymyra Zełenskiego

    - powiedział Duda.

    Zaznaczył, że decyzja o tym, czy Ukraina znajdzie się w NATO, musi należeć do ukraińskiego narodu i jej przywódców. "To oni - Ukraińcy - muszą mieć prawo do decyzji, czy po zakończeniu wojny chcą być częścią sojuszu, czy wybiorą inną drogę do zapewnienia swojego bezpieczeństwa. Nikt nie ma prawa podjąć tej decyzji za nich. Nie ma i nie będzie nigdy naszej zgody na nową Jałtę" - podkreślił prezydent.

    Jak dodał, Władimir Putin bestialsko atakując Ukrainę chciał doprowadzić do ustanowienia nowego światowego porządku.

    Chciał odwrócić bieg historii. Jak sam mówi – przywrócić czas sprzed 1997 roku. Sprzed decyzji o rozszerzeniu NATO na wschód. Tak naprawdę chciałby powrotu do czasów Związku Sowieckiego i podziału na strefy wpływów w Europie

    - powiedział Duda. Jednak - jak mówił - rosyjska agresja na Ukrainę przyniosła dokładnie odwrotny skutek, ponieważ zjednoczyła ponownie całą wspólnotę transatlantycką.

    Pokazała, jak istotna jest rola NATO i znaczenie amerykańskiej obecności w Europie. Potwierdziła przywództwo Stanów Zjednoczonych w kwestii bezpieczeństwa na świecie. Doprowadziła do zmiany polityki Unii Europejskiej, a także jej największych państw wobec Rosji. Zjednoczyła opinię publiczną w Europie, a także społeczeństwa krajów zachodnich

    - podkreślił Duda.

    Zauważył, że odpowiedzią na to wielkie zło, jakie Putin i Rosja przyniosły Ukrainie i Europie stało się wielkie dobro. Zwracał uwagę, że od pierwszych godzin Polacy otworzyli swoje serca i pospieszyli z pomocą swoim ukraińskim braciom w potrzebie.

    Chylę czoła przed milionami naszych rodaków, którzy każdego dnia starają się to zło wymazać – przyjmując uchodźców do swoich domów, pomagając w transporcie, organizując zbiórki, akcje charytatywne, jak i przekazując dary i wpłacając środki na pomoc dla Ukrainy

    - podkreślił prezydent.

    "Widząc bohaterstwo narodu ukraińskiego, walczącego o wolność swojej ojczyzny, o swoje domy, o bezpieczeństwo i przyszłość swoich dzieci, ale widząc też wielką solidarność Polaków i innych narodów, głęboko wierzę, że dobro zwycięży. Dobro musi zwyciężyć" - powiedział Duda.

    Prezydent dodał, że wierzy, że Ukraina obroni się przed rosyjską agresją, że miliony jej obywateli będą mogły wrócić do swoich domów, które wspólnie z Zachodem zostaną odbudowane, że Ukraina dołączy do Unii Europejskiej.

    Będziemy jako Polska ją w tym zawsze i wszędzie wspierać. Wierzę, że zwyciężą wartości, które wspólnie wyznajemy. Wartości, na których zbudowana jest cała zachodnia wspólnota, a których bronić ma Sojusz Północnoatlantycki

    - oświadczył Duda.

    "Niech żyje Sojusz Północnoatlantycki! Niech żyje wolna Ukraina! Niech żyje Polska! Boże błogosław naszą ojczyznę!" - wezwał na zakończenie prezydent.

    Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, przemawiając przed Zgromadzeniem Narodowym, dziękował Polsce i Polakom za wsparcie w tych trudnych dla jego kraju dniach. 

    Gdy jest ktoś, kto bije jak bydlę, trzeba mieć kogoś, na kogo można liczyć, kto wyciągnie do ciebie pomocną dłoń. Nad ranem 24 lutego nie miałem wątpliwości, kto będzie taką osobą

    - mówił Wołodymyr Zełenski. "Jestem za to wdzięczny. Polscy bracia i siostry są z nami. Od pierwszego dnia wojny było jasne, że między nami nie ma granic" - zaznaczył.

    "Po szesnastu dniach wojny czujemy, że nasi polscy bracia i siostry są razem z nami" - powiedział prezydent Ukrainy. Wołodymyr Zełenski podkreślił, że więzi między naszymi narodami dawno nie były tak silne i bliskie.

    Już pierwszego dnia wojny było jasne dla mnie, dla wszystkich Ukraińców i jestem przekonany, że również dla wszystkich Polaków, że między nami, między naszymi narodami, nie ma granic. Jakichkolwiek - fizycznych, historycznych, osobistych, ludzkich. Niech żyje wolna Polska, niech żyje wolna Ukraina

    - powiedział Wołodymyr Zełenski.

    Wołodymyr Zełenski szczególnie podziękował Polakom za pomoc, którą w naszym kraju otrzymują Ukraińcy, którzy musieli uciekać przed wojną.

    Ponad półtora miliona obywateli Ukrainy, w większości kobiety i dzieci, nie czują się jak na obczyźnie. Przyjęliście naszych ludzi w swoich rodzinach z polską delikatnością i braterską dobrocią. Nie prosiliśmy o to, a wy nie chcecie za to niczego. Tak jak w rodzinie

    - powiedział.

    Wołodymyr Zełenski przypomniał słowa Lecha Kaczyńskiego, które polski prezydent wypowiedział w 2008 roku w Tibilisi o tym, że rosyjska agresja zagraża zarówno Gruzji, Ukrainie, ale też krajom bałtyckim i Polsce.

    Walczymy dziś, aby taki zły czas dla krajów bałtyckich i Polski nie nastał. Walczymy razem. Mamy siłę. Pamiętajmy, że razem nas jest 90 milionów. Razem możemy wszystko. Historyczną misją Polski i Ukrainy jest bycie liderami, którzy razem wyciągną Europę z przepaści, obronią Europę przed staniem się ofiarą

    - powiedział.

    Prezydent Ukrainy podkreślił, że historyczną misją Polski i Ukrainy jest być razem, być liderami. "Powstrzymać przekształcenie Europy w ofiarę'' - mówił Wołodymyr Zełenski.

    Wołodymyr Zełenski zwracając się do Polaków zaznaczył, że wierzy w to, iż Ukraina wygra wojnę, a zwycięstwo będzie wspólne. "To walka za naszą wolność, to walka za waszą wolność. To wspólna historia wielkich narodów. Daj Boże, żebyśmy zwyciężyli” - podkreślał ukraiński prezydent.

    Wołodymyr Zełenski odniósł się także do śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej.

    Pamiętamy wszystkie fakty ze śledztwa dotyczącego katastrofy. Czujemy, co to oznacza dla was, ale też co oznacza dla was milczenie tych, którzy również wszystko to wiedzą dokładnie, ale wciąż oglądają się na naszego sąsiada

    - powiedział.

    Sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg przemawiając przed Zgromadzeniem Narodowym, pogratulował Polsce 23. rocznicy przystąpienia do NATO. Łącząc się zdalnie z salą sejmową Jens Stoltenberg mówił, że świadoma i niezależna decyzja naszego kraju o członkostwie zainspirowała inne państwa regionu, a polityka otwartych drzwi okazała się sukcesem.

    Powiedział również, że "Polska jest zaangażowanym i docenianym członkiem oraz sojusznikiem NATO". Sekretarz generalny NATO zapewnił, że Sojusz jest zdeterminowany, by w razie potrzeby wypełnić artykuł 5. Traktatu waszyngtońskiego i bronić "każdego cala" ziemi NATO.

    Podkreślił, że w obliczu agresji Rosji na Ukrainę sojusznicy są zjednoczeni bardziej niż kiedykolwiek i będą wspierać Ukrainę w ochronie życia własnych obywateli i swojej niepodległości. Jens Stoltenberg dodał, że agresja okazała się dla Władimira Putina porażką, ponieważ dała odwrotne od zamierzonych skutki: Zachód nie podzielił się - a zacieśnił współpracę i wzmocnił potencjał obronny, Europa rezygnuje z energetycznej zależności od Rosji, a Ukraina zaciekle walczy z inwazją.

    Szef NATO podziękował też Polakom za pomoc uchodźcom z Ukrainy.

    Dziękuję także Polsce za odwagę, którą wykazuje w tych niebezpiecznych czasach. Przyjęliście państwo setki tysięcy uchodźców z Ukrainy, uciekających przed rosyjskim atakiem i oferujecie im wsparcie w najgorszym kryzysie uchodźczym od II wojny światowej. Również wspieracie Ukrainę w wykonywaniu swojego prawa do samoobrony

    - powiedział przed Zgromadzeniem Narodowym Jens Stoltenberg. 

    PAP
    https://radiopoznan.fm/n/YTRHaQ