Jak tłumaczył w uzasadnieniu wyroku sędzia Tomasz Borowczak, Marcin O. i Przemysław S., zamiast przekazać służbom nagranie, z którego wynika, że pracownicy mogą antydatować produkty mleczarskie, postanowili szantażować zarząd Mlekovity.
Jak można logicznie twierdzić, że nie wiedziało się co zrobić w tej sytuacji? Ktoś kiedyś powiedział: kiedy nie wiesz jak się zachować, to zachowaj się przyzwoicie
- mówił sędzia.
Sędzia skrytykował także prokuraturę, która podczas śledztwa umorzyła wątek zmieniania terminów przydatności przez pracowników, pomimo budzących wątpliwości zeznań magazyniera. Zwrócił też uwagę na fakt, że część osób składała wyjaśnienia w obecności przedstawiciela pracodawcy.
Prokurator Nina Tybinkowska-Siepsiak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu przyznała, że śledczy mogą wrócić do tego wątku.
Myślę, że po prawomocności tego wyroku, pochylimy się również nad tym
- mówiła prokurator.
Skazani to leszczyński prawnik oraz były pracownik firmy mleczarskiej w Kościanie. Oprócz kary więzienia, sąd wymierzył im także kary grzywny wysokości 60 tysięcy złotych. Sędzia zwrócił uwagę między innymi na fakt, że Marcin O. zainstalował na swoim telefonie aplikację nagrywającą rozmowy i tym samym dostarczył dowody przeciwko sobie.
Sąd uniewinnił obu mężczyzn oraz oskarżonych pracownicę spółdzielni mleczarskiej i lokalnego dziennikarza od zarzutu udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Powodem był brak dowodów na udział w szantażu dwóch osób oskarżonych razem ze skazanymi. Zorganizowaną grupę przestępczą tworzą co najmniej 3 osoby.