"Na razie nie wiadomo dokładnie jaka kwota została wyprowadzona z kont szkoły, podejrzewamy, jednak, że w ciągu kilku lat było to znacznie więcej niż 750 tysięcy" - powiedziała nam rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus. Według śledczych chodzi nie tylko o pieniądze ale także sprzęt m.in. komputery. Jak dotąd nikomu nie postawiono zarzutów.