Radni dyżurują w ratuszu w poniedziałki od 13.00 do 15.30. Za każdym razem wygląda podobnie - przyznaje radna Monika Kosińska. To czas na przeglądanie prasy i picie kawy - mówi. Dodaje, że w ciągu trzech lat na poniedziałkowe dyżury dotarły do niej może trzy przypadkowe osoby. Do radnego Jana Urbańskiego żadna.
Mieszkańcy nie dość, że nie wiedzą o cotygodniowych dyżurach, mimo, że informacje na ten temat można znaleźć na oficjalnej stronie miasta, nie znają nazwisk swoich radnych to jeszcze nie wiedzą czym się radni zajmują. Rajcy coraz częściej mówią o zastąpieniu poniedziałkowych dyżurów w ratuszu dyżurami w internecie. Problem w tym, że wśród 22 konińskich radnych jest kilku takich, którzy z komputerów nie korzystają. Wszystko wskazuje więc na to, że zostanie po staremu.