Urzędnicy chcą zachęcić mieszkańców do przejścia z opalania węglem, na ogrzewanie gazowe, elektryczne lub do podłączenia do miejskiego cieplika. Dzięki temu w mieście ma być czystsze powietrze. Radni zmienili wcześniejszą propozycję urzędników. Obniżono poziom wsparcia dla przedsiębiorców - z 80 proc. do 65 proc.
Tylko część pieniędzy pochodzi z budżetu Poznania, resztę dokłada fundusz ochrony środowiska w ramach programu "Kawka". Mieszkańcy najbardziej zatrutych pyłem części miasta będą mogli pozbyć się starych pieców węglowych i znaleźć inne źródło ciepła. Program wymiany pieców nie dotyczy całego miasta. To głównie Stare Miasto, Wilda, tam gdzie najwięcej jest kamienic z mieszkaniami opalanymi piecami węglowymi.
- Cała operacja ma kosztować 10 milionów złotych i będzie trwała trzy lata - mówi Leszek Kurek, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska. Jak dodaje, miasto chce likwidacji i modernizacji ponad tysiąca palenisk w ośmiuset mieszkaniach. To da redukcję pyłów w atmosferze o 10 ton rocznie. Więcej na ten temat - tutaj.
W ciągu ostatniego miesiąca normy jakości powietrza w Poznaniu były wielokrotnie przekraczane - właśnie ze względu na obecność pyłu PM10, który pochodzi z kominów pieców opalanych węglem. Unia Europejska zmusza Polskę do poprawy jakości powietrza. Niebawem wejdą w życie nowe, bardziej restrykcyjne normy.