Sowieci jeszcze w 1936 roku wysiedlili do Kazachstanu dziadka pana Wiktora z niewielkiej wsi na kresach Rzeczpospolitej w dzisiejszej Ukrainie.
- Cieszymy się wszyscy, że powróciliśmy do Polski. Moi jedni i drudzy dziadkowie byli deportowani. Mama miała wtedy 6 miesięcy, a ojciec 3 lata - powiedział repatriant.
Orlińskich do Gniezna zaprosiły władze miasta. - Podstawowy cel to naprawa krzywd wyrządzonych tym ludziom w latach ubiegłych. Miasto czeka już na trzecią rodzinę, którą chcemy zaprosić w przyszłym roku - mówi prezydent Gniezna Tomasz Budasz.
Rodzinie Orlińskich miasto zapewniło darmowe mieszkanie na dwa lata, a pan Wiktor dostał pracę jako kierowca-mechanik w miejskiej spółce komunalnej. W Gnieźnie mieszka też od kilku lat ich syn, który poślubił mieszkankę Gniezna.