Poznańskie uroczystości odbyły się dwa dni wcześniej, ze względu na to, że członkowie Poznańskiego Klubu Gazety Polskiej im. gen. Andrzeja Błasika jadą w niedzielę do Warszawy. To właśnie klub Gazety Polskiej pielęgnuje w Poznaniu pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej, organizując spotkania przy pomniku, stojącego w parku przy poznańskim Zamku.
Wojewoda wielkopolski Michał Zieliński powiedział, że każdy Polak dwanaście lat temu stracił cząstkę swojej duszy.
Wszyscy pamiętamy poranek 10 kwietnia. To jedno z tych wydarzeń, które odciska piętno na historii narodu. Pamiętamy także zakłócanie żałoby, prowokacje na Krakowskim Przedmieściu, kłamstwa wymierzone w rodziny i najbliższych, a potem parodia śledztwa prowadzonego za zgodą ówczesnego premiera przez stronę rosyjską
- mówił wojewoda.
Radna PiS Lidia Dudziak pamięta, że 10 kwietnia 2010 roku wielu poznaniaków przyszło przed pomnik Katynia i Sybiru.
To była taka tragedia dla naszego narodu, 96 osób zginęło, najważniejsi w państwie, z prezydentem, z panią prezydentową. My musimy o tym pamiętać, tym bardziej w kontekście tego, co się dzisiaj dzieje. Może kiedyś się dowiemy, co dokładnie tam się stało
- mówiła radna.
Czekamy już 12 lat na wyjaśnienie, kto spowodował, że samolot rozpadł się przed lądowaniem - mówi Maria Zawadzka z Poznańskiego Klubu Gazety Polskiej.
Każdy z nas podskórnie wiedział, czuł, że nie był to wypadek. Mając nawet podstawową znajomość praw fizyki oczywistym jest, że zniszczenia, jakim uległ samolot, porozrywane ciała pasażerów mogła dać wyłącznie eksplozja wewnątrz samolotu
- mówiła Maria Zawadzka
Pomocy w wyjaśnieniu tragedii nie można było oczekiwać ze strony ówczesnego rządu - dodaje Maria Zawadzka.
Główne uroczystości 12. rocznicy katastrofy smoleńskiej w niedzielę w Warszawie.