Rodzina doktora ma pretensje do policji. Jego córka, Emilia uważa, że pierwszy atak zlekceważono. - Gdyby nie nasza interwencja, nie mielibyśmy ani zdjęć śladów, być może nie znaleźlibyśmy metalowej rury - mówi.
Tymczasem rzeczniczka konińskiej policji- Renata Purcel - Kalus - zapewnia, że policjanci działali zgodnie z procedurą. - Nie było żadnych informacji ze strony samego pokrzywdzonego, jego
najbliższej rodziny czy sąsiadów o tym, że czuje się on przez
kogokolwiek zagrożony - dodaje Purcel-Kalus
Niezadowolona z pracy policji rodzina wynajęła znanego z mediów prywatnego detektywa. Uważa on, że wyjaśnienie sprawy zajmie mu dwa tygodnie. - W tej sytuacji podawanie jakichkolwiek terminów było by mało poważne - mówi tymczasem rzeczniczka policji.