Dwumilionowe wsparcie dla wielkopolskich pszczelarzy
- Rozwiązanie konfliktu między dążeniem do postępu a ochroną przyrody nie może być oderwane od kontekstu, czyli rozwoju gospodarczego z jednej strony i właśnie ochrony przyrody z drugiej – mówi dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa w pilskim starostwie Sławomir Poszwa.
Na tym styku zawsze będą tarcia. To nie jest tylko nasz problem. Chyba, że mówimy o pustyni. Tam by nie było takiego problemu
- zauważa dyrektor.
Pustyni w tej części Wielkopolski nie ma, ale niska suma opadów powoduje, że i w tej części Wielkopolski następuje proces pustynnienia.
Ono będzie następowało nie tylko na powierzchni gleby, to tak zwane pustynnienie rolnicze, ale będzie również występowało w wodach podziemnych
- wskazuje Poszwa.
Sposobem na ograniczenie tego procesu jest m.in. mała retencja, oszczędzanie wody i świadomość, żeby jej nie marnować.
Nie myjemy naczyń w zlewie, myjemy w zmywarce, która wodę oszczędza. Nie używamy za dużo wody. Gromadzimy wodę deszczową, budujemy zbiorniki retencji. Każdy z nas może włożyć swój kawałek w to, aby wodę oszczędzać na naszym terenie
- przypomina dyrektor.
Uczestnik konferencji, Artur Stanilewicz, nauczyciel biologii w I LO w Pile i członek Pilskiego Koła Przyrodników, pytany o działania, które należy podjąć dla większej ochrony przyrody w rejonie Piły wskazuje na potrzebę tworzenia nowych rezerwatów. Mówi również o rezygnacji z „betonowania rzek” i ostrożności w lokalizowaniu instalacji odnawialnych źródeł energii na obszarach przyrodniczo wrażliwych. Bo – jak mówi – „odnawialne źródła energii nie zawsze idą w parze z ochroną przyrody”.