Dni Twierdzy Poznań - co się zdarzy?
Wędkarze wyławiali ryby z płytkiego starorzecza gołymi rękami i umieszczali w pojemnikach. Stamtąd trafiły do Zalewu Ruszkowskiego i do Warty. Przez siedem godzin wyłowili około 1500 ryb. - Gdyby nie nasza interwencja wszystkie by się podusiły - mówią wędkarze.
Ratowanie ryb to dla nich nic nowego. Wkraczają do akcji zwykle po tym, jak poziom wody w Warcie nagle rośnie, a później opada. Wtedy wiele ryb zostaje uwięzionych na płyciznach i zdycha. Uratować może je tylko człowiek.