Problem wynika z tego, że schronisko stoi za blisko budynków mieszkalnych, na co już 1,5 roku zwrócił uwagę powiatowy lekarz weterynarii. Prowadzący schronisko dla zwierząt nie zaprzestał działalności, schronisko nie zmieniło lokalizacji, działa mimo zastrzeżeń weterynaryjnych, dlatego może zostać zamknięte. Zwierzęta powinny zostać przeniesione w inne miejsce. Problem w tym, że w schronisku znajdują się zwierzęta nie tylko z Nowego Tomyśla, ale także sąsiednich gmin, które nie mają własnych schronisk dla zwierząt.
Niestety te gminy mają ogromne problemy ze znalezieniem psom miejsca w innych przytuliskach. Mało tego. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie w gminie Nowy Tomyśl nie powstanie nowe schronisko, bo na przetarg ogłoszony przez samorząd nie wypłynęła ani jedna oferta. Przypomnijmy, że wyłapywanie bezdomnych psów i opieka nad nimi, to ustawowy obowiązek miast i gmin.